Hejka,
ja znowu mam chwilkę dopiero późnym wieczorem. Dzisiaj dzień również pełen wrażeń ale troszkę lepiej.
Na początek dzięki dziewczyny za podtrzymanie na duchu. :-)
Iwon lepiej sprawdź ten kręgosłup. Ja dawno temu przeleżałam w łóżku ponad dwa tygodnie nie mogąc chodzić. Do toalety prowadzali mnie rodzice pod pachy. Coś strasznego, więc nie bagatelizuj tego.
Kasiekz ale masz fajnie z Polą tak ładnie jedzącą warzywa. Jak ja bym chciała żeby mój grzdylek chciał chociaż spróbować ogórka czy pomidora. Na dzień dzisiejszy nie ma szans.
Aga super z tym bałwankiem. I A jest ślicznym chłopczykiem. Super przystojniak z niego:-). A nie było dużego płaczu jak bałwanek rozpuścił się? Ciekawa jestem jak mój Sz. zareaguje na śnieg? Z zeszłego sezonu raczej na pewno nie pamięta:-)
Kasienka wiem co znaczy brak weny i gdy humor nie bardzo dopisuje. Ale wierzę, że będzie dobrze, zobaczysz. A na razie chociaż podczytuj sobie.
Andzia, oj z tym próbowaniem i braniem do buzi choćby na chwilkę żeby spróbować to u nas jakiś koszmar. Niekiedy nie ma na to szans. Zapiera się i koniec. A ryż faktycznie mógłby jeść codziennie, ale ja mu nie daje. Staram się jednak urozmaicać mu dietę, choć z marnym skutkiem niestety.
Polaa u nas spanie wygląda bardzo podobnie jak u Muńki. Też kąpiel i kolacja raczej o stałej porze, a później chwilkę leżymy razem i Szymek zasypia. On lubi przytulić się, a dla mnie to tez są bardzo przyjemne chwile. Wiem, ze już niedługo nie będzie taki chętny do takiego przytulania.:-) Chociaż nie powiem, też czasami chciałabym go położyć i móc od razu wyjść z pokoju. Ale mimo wszystko lubimy te krótkie wieczorne rytuały.:-)
Josie oj niestety ja też często rwę sobie włosy z głowy nad tym moim niejadkiem. Chociaż powiem szczerze, ze mój Szymek na zagłodzonego nie wygląda i mój P. twierdzi, ze ja niepotrzebnie tak się tym przejmuje bo jak mówi poliki ma jak chomik :-) Ale chciałabym żeby próbował rożne rzeczy i chociaż troszeczkę jadł warzyw i owoców. I tez mam nadzieję, ze może w przyszłości odmieni się chłopakom i zaczną chętnie wszystko jeść, czego życzę i tobie z całego serca.
Aylin u nas też rutyna raczej zachowana i tak jak u was nocne pobudki na mleko są praktycznie co noc.
Mlodak ja wczoraj miałam taką noc, że co chwila budziłam się i potem długo nie mogłam zasnąć a dzisiaj byłam praktycznie cały dzień nieprzytomna. A po tej ilości krupniku to ja bym leżała jak długa
No nic, czas chyba do wyrka się udać i odespać nienajlepszą poprzednią nockę. Choć znając życie pewnie jeszcze spojrzę co na forum się dzieje :-)
Ale tym czasem dobrej nocki babeczki.