w kwestii tprby ode mnie:
nie bede pisac co zapewniaja u nas a co nie bo roznica jest duza. napisze co mi bylo potrzebne.
wkladki laktaxyjne - tak, kilka, mimo braku nawalu, bo mam podraznione sutki od prob karmienia a wkladnki je chronia przed tarciami od stanika. no i moge bez obawy o fajdanie wszytskiego smarowac sutki mascia.
szlafrok- kiedy bylismy w szpitalu sie przydal w wedrowce do lazienki. w hotelu juz nie bo mamy swoj prysznic w pokoju.
reczniki-mam zapewnione ile chce czystych, gdyby nie to chciaalbym miec wiecej niz jeden swoj.
klapki pod prysznic- jesetem walnieta i nie wezme prysznica na boso w miejscu publicznym
nakladki na sedes- tez bym pewnie chciala moec, ale mamy swoj kibelek i go po prostu zdezynfekowalam na poczatku.
woda- u nas mlzna pic z ktanu, gdyby nie to chcialabym miec zapas
przekaski- w szpitalu porcje byly wyliczone i chcialam miec choc jablko czy banan swoje. w hotelu nie mam potrzeby. posilki sa wypasne i mega urozmaicone
wkladki, podpaski- szpital zapewnial wielkie podpachy i mniejsze. gdyby nie to chcislabym miec spory zapas swoich. podobnie jak majtki z gazy
kosmetyki - dla maluszka nie wzielam nic i nic nie potrzebuje. w hotelu dostalam dwie siaty gartisow i tak nic nie uzyje z kosmetykow poki co
kosmetyki dla mnie - uzywalam szpitalnego mydla bezzapachowego, krocze mylam tylko woda, szampon swoj
masc na sutki - przydatna dla mnie bardzo
ubranka dla Dzidzi - wzielam napraede duzo i sie coesze, bo nadal jestem w hotelu i bede do jutra. wole miec za duzo.
rogal - gdybym miala mini rogala do karmienia to bym chetnie go uzywala tutaj
poduszka porodowa - smieszne, bo z Filipem zycie bez niej bylo trudne. z hotelowa chodzilam nawet na posilki. teraz kupilam swoja specjalna i... mam ja w aucie. zostala w foteliku i nawet nie eyslalam po nia M

. wiec ogolnie polecam, ale chyba mi mniej rozerwalo tylek bo siedze na czym popadnie bez problemu.
pieluchy tetrowe, kocyki - milo miec kilka
i nic mi wiecej na ta chwile do glowy nie przychodzi