Widziałam dziś Cameleona na ulicy, niestety szłam bez okularów, a budkę miał nietypową (żółtą, chyba jakaś limitowana seria) i za późno się zorientowałam. Niemniej jednak strasznie kompaktowo wyglądał, naprawdę trochę jak wózek dla lalek, co dla mnie jest plusem, bo wydaje się wprost stworzony do manewrowania po mieście.
Co do kubełkowego siedziska - to czytając zagraniczne fora zauważyłam, że tylko jakby w Polsce jest to problem. W ogóle nigdzie na forach anglojęzycznych nie mogłam znaleźć jakiejś dyskusji czy kubełki są dobre czy złe... Wręcz dla dzieci z problemami bioderkowymi są ponoć zalecane. Nigdzie też nie mogę znaleźć żadnej opinii eksperta na ten temat (jak któraś gdzieś znajdzie to niech plis wrzuci). Zastanawiam się nad Camem.. nie wiem jeszcze czy nad nowym, czy używaną dwójką i opcją, żeby dokupić sobie nową, dłuższą budkę... Mąż od decyzji umywa ręce, powiedział, że mogę kupić nowy, bo to głównie ja będę się z tym wózkiem "męczyć" na co dzień...