Dzień dobry dziewczyny. Przychodzę sie troche pochwalić.. Rozmawiałam przez pol nocy z byłym, powiedziałam mu czego od niego oczekuje, a on ma to w głębokim poważaniu.. Czyli to chyba koniec, chyba nie chce dziecka. Dobrze przynajmniej, ze okazało sie teraz, a nie po urodzeniu, nie jak bąbelek by dorósł i "tatusiowi" by sie odwidzial :/ cieżko bedzie, ale dam rade, bo jestem silna, poza tym mam dla kogo żyć i wiem ze kiedys jeszcze bedzie idealnie
miłego dnia!
Bo boje się, że powtórzy się mój koszmar z 2015. Wtedy zobaczyłam na USG nieporuszające się moje dzieciątko...Siedzi to gdzieś z tyłu głowy, ale staram się myśleć pozytywnie... 