GoJ
Fanka BB :)
Moje dziecko ma zajebisty dar wyczuwania kiedy się budzić. Normalnie może spać 3h bite. Pod warunkiem że przez te 3h ja będę spać, leżeć, siedzieć generalnie nie robić nic. Nie daj Bóg postanowię pozmywać, "ugotować", wykąpać się czy posprzątać wtedy Mikołajowy mózg protestuje... Oczy jak dwa księżyce w pełni... Po chwili włącza się syrena i to nie ta le le le tylko taka Alechu Alechu Alee! Na pół osiedla... Wystarczy że podejdę do niego nawet nie muszę nic mówić czy go dotykać i już cisza. Po porodzie to mi się b. podobało. Kiedy zaczęłam rodzić łożysko zabrała go pielęgniarka na chwilkę a on w ryk i gdy tylko na metr zbliżyła się do mnie ciszajak nożem by uciął... To było mega! Nawet pielęgniarki były pod wrażeniem a teraz mnie to wkurza bo jak chce matki to matka musi być a efekt tego taki: