Tak się zastanawiam, Obecna gin, którą mam wydaje się bardziej kompetentna. Dała dużo więcej skierowań na badania niż poprzednio, zalecenia do hematologa. Chociaż na moją nie mogłam narzekać bo dostałam co chciałam ale muszę wiedzieć co chcę. U o obecnej może być problem.
Ustawia mi wizyty 1 raz w miesiącu, z jednej strony dobrze, bo wizyta kosztuje 400,- Dla mnie po stratach jest to strasznie długi okres. I się zastanawiam czy nie iść jeszcze na PZU, tyle, że raz tam byłam to USG pożal się, takiej jakości. Płacę składki a nie korzystam

.
Nie wiem czy teraz ma to w ogóle sens. Bo za chwilę jak będzie wszystko ok będzie czuło się ruchy dziecka a wtedy też już będzie spokojniej. Pamiętam w 2 ciązy pierwszego motylka poczułam jak miałam skończony równy 12 tc. Przestraszyłam się bo w życiu bym nie pomyślała że to już, i tak potem juz codziennie było, zwłaszcza jak zjadłam coś słodkiego to maluszek się ruszał.
W przyszłym tygodniu konsultacja w UCK w sprawie prenatalnych, pewnie za kolejny tydzień będę miała badanie. Mam nadzieję, że to nie za późno.