reklama

Listopadowe mamy 2022

reklama
Dziewczyny help! Rozchorowałam się strasznie w tamtym tygodniu. Ta zmniejszona odporność w ciąży chyba nie jest mitem, bo siedziałam praktycznie cały czas w domu, a dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Przez 4 dni nie byłam praktycznie w stanie podnieść się z łóżka przez większość dnia, a wiadomo leczyłam się tylko domowymi sposobami, syropki prawoslazowe, mleko z czosnkiem i miodem, sok malinowy, rosołek, inhalacje. Miałam straszne duszności, więc wczoraj internista zalecił mi żebym wzięła ventolin, bo podobno niedotlenienie jest bardziej niebezpieczne niż jednorazowe zażycie leku. Dzisiaj już piąty dzień tej męczarni i w końcu jestem w stanie wstać normalnie z łóżka.
Ale to co mnie martwi to to, ze przez ostatnie kilka dni miałam kompletny brak apetytu. Udawało mi się zjeść że dwie bułeczki i trochę zupy przez cały dzień i to tak na siłę :( a przed chorobą miałam bardzo duży apetyt.
Czy orientujecie się może czy taki brak apetytu może być szkodliwy? Dzisiaj już staram się jeść na zapas żeby nadrobić, ale martwią mnie te ostatnie dni :(
 
Dziewczyny help! Rozchorowałam się strasznie w tamtym tygodniu. Ta zmniejszona odporność w ciąży chyba nie jest mitem, bo siedziałam praktycznie cały czas w domu, a dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Przez 4 dni nie byłam praktycznie w stanie podnieść się z łóżka przez większość dnia, a wiadomo leczyłam się tylko domowymi sposobami, syropki prawoslazowe, mleko z czosnkiem i miodem, sok malinowy, rosołek, inhalacje. Miałam straszne duszności, więc wczoraj internista zalecił mi żebym wzięła ventolin, bo podobno niedotlenienie jest bardziej niebezpieczne niż jednorazowe zażycie leku. Dzisiaj już piąty dzień tej męczarni i w końcu jestem w stanie wstać normalnie z łóżka.
Ale to co mnie martwi to to, ze przez ostatnie kilka dni miałam kompletny brak apetytu. Udawało mi się zjeść że dwie bułeczki i trochę zupy przez cały dzień i to tak na siłę :( a przed chorobą miałam bardzo duży apetyt.
Czy orientujecie się może czy taki brak apetytu może być szkodliwy? Dzisiaj już staram się jeść na zapas żeby nadrobić, ale martwią mnie te ostatnie dni :(
Niektóre dziewczyny wymiotują cały czas tak, że nawet łyka wody nie są w stanie wypić i rodzą zdrowe dzieci więc wątpię, że to ma jakiś wpływ. Nadrobisz spokojnie.
 
u mnie ten problem, że przytyłam 10, wyszłam ze szpitala z 8 i mi do dziś zostało. Boję się co to będzie, bo nawet ubrać się nie ma w co. :)
W sumie to też zależy od samego organizmu - są kobiety, u których do końca nie widać ciąży. Muszę przyznać, że i ja mam nadzieję, że brzuch będzie jak najmniejszy, nie chcę kupować ubrań typowo ciążowych, bo to tylko na chwilę, najlepiej było w drugiej ciąży, bo wystarczyły legginsy i rozmiar wieksza koszulka
 
Niektóre dziewczyny wymiotują cały czas tak, że nawet łyka wody nie są w stanie wypić i rodzą zdrowe dzieci więc wątpię, że to ma jakiś wpływ. Nadrobisz spokojnie.
Uff, właśnie tak myślałam o tych wymiotujący, ale nie wiem ile to trwa, bo całe szczęście mnie omija :)
Uważajcie na siebie, bo ja od minimum 3 lat nie uświadczyłam co to choroba, nawet covida lekko przeszłam a teraz mi się przyciągnęło :/
Ubierajcie się ciepło, zwłaszcza, że pogoda nie rozpieszcza 🙄
 
reklama
W sumie to też zależy od samego organizmu - są kobiety, u których do końca nie widać ciąży. Muszę przyznać, że i ja mam nadzieję, że brzuch będzie jak najmniejszy, nie chcę kupować ubrań typowo ciążowych, bo to tylko na chwilę, najlepiej było w drugiej ciąży, bo wystarczyły legginsy i rozmiar wieksza koszulka
seriooo. Ja nie przytyłam niby aż tak dużo bo 10 kg ale w żadne spodnie się już na początku nie mieściłam- w pasie a teraz to nie mam w co kompletnie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry