Myślałam że tylko ja mam mętlik w głowie i mam nawał myśli potem...Witajcie, czy Wy też tacy schizujecie po każdej stracie na grupie ? Czy tylko mnie to tak rusza i przez jakiś czas mam mętlik w głowie ?
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Myślałam że tylko ja mam mętlik w głowie i mam nawał myśli potem...Witajcie, czy Wy też tacy schizujecie po każdej stracie na grupie ? Czy tylko mnie to tak rusza i przez jakiś czas mam mętlik w głowie ?
no to nie jesteś sama. Generalnie teraz czuję strach o moją ciążę. Ale przede wszystkim rozżalenie. Dlaczego to się dzieje, dlaczego to się nam przytrafia. Wiem, że w takich przypadkach prawdopodobnie zarodek był chory i matka natura zrobiła swoje. Ale jest tego cholernie dużo. Jak czytał gdzieś kiedyś statystyki o poronieniach nie mogłam uwierzyć w te wszystkie liczby. Przecież tego nie widać o tym się nie mówi . Ale te liczby są jak najbardziej realne ... Niestety ....Myślałam że tylko ja mam mętlik w głowie i mam nawał myśli potem...
tak… odrazu pojawiła mi się myśl, czy mojemu dziecku bije serce.. czy w poniedziałek będę się cieszyć.. czy można czuć ze rozwój się zatrzymał.. Jezu tysiące myśliWitajcie, czy Wy też tacy schizujecie po każdej stracie na grupie ? Czy tylko mnie to tak rusza i przez jakiś czas mam mętlik w głowie ?
tak dlatego ostatnio tez tak przycichłam..Myślałam że tylko ja mam mętlik w głowie i mam nawał myśli potem...
Niestety mój stan również nie należy do najlepszych jak czytam stratyWitajcie, czy Wy też tacy schizujecie po każdej stracie na grupie ? Czy tylko mnie to tak rusza i przez jakiś czas mam mętlik w głowie ?
Tak samo zawsze próbuje sobie tłumaczyć że matka natura wie co robi i że najwidoczniej z zarodkiem coś było nie tak. Prawda że tego nie widać ani nie słychać....myślę że żyjemy w takich teraz czasach że dużo rzeczy jest za bardzo nafaszerowane chemią i to wszystko odbija się na naszym zdrowiu...Oczywiście nie wiem czy jedno z drugim ma coś wspólnego....no to nie jesteś sama. Generalnie teraz czuję strach o moją ciążę. Ale przede wszystkim rozżalenie. Dlaczego to się dzieje, dlaczego to się nam przytrafia. Wiem, że w takich przypadkach prawdopodobnie zarodek był chory i matka natura zrobiła swoje. Ale jest tego cholernie dużo. Jak czytał gdzieś kiedyś statystyki o poronieniach nie mogłam uwierzyć w te wszystkie liczby. Przecież tego nie widać o tym się nie mówi . Ale te liczby są jak najbardziej realne ... Niestety ....
ja zaczęłam próbne 7 dni z platforma MoMama - na razie całkiem spoko ale chętnie przyjmę jakieś rekomendacje kanałów na YT z joga dla przyszłych mamMnie dziś(11+4)dość mocno pobolewa brzuch. Staram się nie popadać w panikę bo wczorajszy dzień miałam mocno stresujący i może to dlatego, dzidzia daje mi znać, że mam się nie denerwować, bo źle to na nią wpływa.
Zdecydowałam, że chyba już zacznę ćwiczyć jogę, bo mdłości odchodzą w zapomnienie i czuje się na siłach, żeby spróbować, a wiem, że to też pomoże mi się uspokoić. Macie jakieś swoje ulubione kanały na yt z jogą dla ciężarnych?![]()
Właśnie zauważyłam że w ostatnim czasie nie pisałaś, co jak co ale bardzo przykre są to wiadomości i jednak My Kobiety jesteśmy bardzo wrażliwe tym bardziej na takie tematytak dlatego ostatnio tez tak przycichłam...
a, trochę się na to złożyło. Muszę pozamykać sprawy w pracy, trochę zmian w domu, zaczęliśmy szkolenie z psem żeby trochę go „ustawic” pod dzieciaczka żeby nam się żyło lepiej, do tego bardzo dużo po pracy spie, kupiliśmy działkę rekreacyjna i tam tez działamy… do tego te wiadomości powodują ze leżę w łóżku i płacze ze strachu a to nic dobrego dla maleństwa. Liczę, ze rosnie zdrowe, cudne i tego 30 maja zobaczymy się i mi pomacha. Będzie 11+2..Właśnie zauważyłam że w ostatnim czasie nie pisałaś, co jak co ale bardzo przykre są to wiadomości i jednak My Kobiety jesteśmy bardzo wrażliwe tym bardziej na takie tematy
Oj tak też tak myślęNiestety mój stan również nie należy do najlepszych jak czytam stratyi wtedy zaczyna się myślenie... Ale jak się ogarne.. To mówię sobie.. Przestań tak myśleć bo to nic dobrego nie przynosi. Trzeba myśleć pozytywnie! Trzymajmy się kochane