A w nocy mąż też wstaje jak ją słyszy czy podaje mi do karmienia, albo Lula jak mała noe chce spać.U nas jest pełna współpraca, mąż wraca ok 16.30 i pomaga mi przy dziewczynach, idzie z nami na spacer czy że średnią na plac zabaw. Wieczorem wspólnie kąpiemy dwulatkę i malutką - równolegle i ja klade małą bo ona tylko na cycu, a mąż starszą. Czasu za dużo dla siebie nie mam przy trójce dzieci, ale zdarzyło mi się wyjść z najstarszą po południu na zakupy, czy gdzieś samej jak musiałam odetchnąć od tych pieluch, a mąż bez problemu zostaje z maluchami.