Melulu a ja akurat dziś wykupiłam i chyba ostatnie opakowanie

.
Ja rodziłam na Solcu, trafiłam tam 4 maja na patologię z powodu cukrzycy ciężarnych. Teraz podlegam pod Wołowską, czyli MSWiA, ale jak będzie to czort wie. Co do tego czy warto wybiera, to myslę, że warto zapoznac się z warunkami w szpitalach ogólnie, a wybrac można, czemu nie. Zwłaszcza jeżei czekałoby przyszłą mamę wylądowanie około 38 tygodnia na patologi, bo wtedy wieksza szansa na wybrany szpital. No a potem warto uderza do tego wybranego, jak nie będzie miejsc mie oblukane inne.
Z odsyłaniem na prowincję, to wcale nie jest tak źle, bo mozna lepiej trafic niż w Warszawie.
poród miałam z mężem, łaziłam pod prysznic, okupowałam piłkę i leżałam sobie "zachwycona" na łożku. Ale mnie było doś łatwo znosi skurcze na leżąco, bo przez 3 wywoływania wyrobiłam sobie wprawę w znoszeniu ich w tej pozycji. Dzidzię rodziłam na leżąco z kolanami przy uszach

.
Nacięcie... No cóż, byłam przygotowana i podgolona ze strony przygotowanej, w trakcie połozna ucieszyła się, że będzie bez, ale Janek wychodził na supemena z łapka przy główce i trzeba było cią i to z 2 strony niż było przygotowane. Bolało, czemu nie, ale najbardziej jak szwy zaczęły wychodzic, bo miałam wszystkie rozpuszczalne. Przypadki paprania sie znam, ale zazwyczaj było to zbyt szybkie zciągnięcie szwów. Ogólnie lepiej by naciętym niż niekontrolowanie popekac. A i ja nacięcia nie czułam, ale miałam resztki zzo, wiec trudno mi rzec jak bywa. Szycie nie raj, ale po urodzeniu dziecka da się przezyc ;-p.