cammi
Entuzjast(k)a
Wiecie z ta szkołą rodzenia to jest różnie, mnie osobiście to tylko brakowało nauki oddechów ale położna w szpitalu gdy już rodziłam poinstruowała mnie jak oddychac w 5 sek. więc szkoda kasy na szkołę według mnie.. ważniejsze jest żeby sie naczytać o tym wszystkim i dowiedzieć jak najwięcej a PRZEDE WSZYSTKIM przygotowac na ból, bo nie ma sie co czarować będzie bolało.. ale w momencie kiedy jesteś pozytywnie nastawiona i rozumiesz po co ten ból - żeby dzidzi pomoc sie wydostać i kiedy się współpracuje z położnymi to idzie bardzo szybko i da sie przeżyć... ale chyba coś jest w tych szkołach takiego, że jednak są potrzebne.. przede wszystkim można spotkac inne mamusie i pogadać, a do tego napewno czegoś ciekawego mozna się dowiedzieć... ja np. nie umiałam podnieśc mojego dziecka.. pierwszy dzień bałam się ją podnieść żeby przenieść na drugą stronę łóżka żeby nakarmic druga piersią
ale potem jakoś to samo przyszło.. wieksze obawy miałam przed kąpielą ale jak później się okazało niepotrzebnie bo pierwszego dnia w domu wzięłam i wykąpałam mają córcię sama i to bez żadnego stresu ani problemu.. a korzystałam tylko z wiedzy w internecie..