Vill - Ty to wogole jestes wyjatkowa

42 tydzien i taka spokojna.
W sumie to moze i dobrze jak wywolaja bo nie bedziesz sie meczyla prze 3 tyg jak np Daffi. Ja mialam pierwsza ciaze wywolywana i wspominam dobrze.
weszlam na sale w pizamce, dostalam kroplowe, zaczely sie skurcze i po 2h 45 min dzidzia byla ze mna.
Nie ma tej niepewnosci- to to czy to nie to.
Tak wiec jak widzicie w kwestii objawow rozpoczynajacego sie porodu tez jestem nowicjuszka. Nie mialam wczesniej samoczynnej akcji porodowej i tez nie wiem jak to bedzie a zaczelam 40 tydzien.
Wika - i w postach nie bylo do Ciebie. Szczerze to nie pamietam skad sie ta dyskusja rozwinela. Nie pilam do zadnej doslownie - nawet jak wymienilam cherie - to byla ona tylko przykladem a nie celem.
Zreszta od poczatku pisalam "tylko sie nie obrazcie" , "moim zdaniem" itd , itp.
Skonczmy wiec dyskusje bo szkoda zniszczyc forumowe relacje.
W kwestii oczekiwania na dzidziusia. Ja tez bardzo , bardzo czekam.
Syna urodzilam majac niespelna 20 lat. Wpadlam i nie mialam zbytnio czasu przygotowac sie do macierzynstwa. Mimo,ze z chlopakiem i tak planowalismy slub byla to akcja ekspresowa. Zostalam mama zdajac jednoczesnie mature. Nie bylo kasy ani czasu na przygotowywanie sie. 14 lat temu nie bylo nawet tylu cudeniek jak teraz ani dostepu do internetu. Wiecie ,ze pierwszy e-mail na swiecie zostal wyslany w 1996 roku? To rok narodzin mojego syna. Mozna bylo wiec pomarzyc o forum, smsach, info z pierwszej reki itd, itp.
Teraz po wielu przejsciach w zyciu, rozwodzie, problemach fiannsowych, emigracji , latach samotnego wychowywania syna i walki o dzien bierzacy poznalam czlowieka (tez po przejsciach). Mimo ,ze to dla nas ostatni dzwonek (ja mam 34 a M 44 lata) podjelismy wspaniala , swiadoma decyzje o posiadaniu naszego dzidziusia.
Zdajecie sobie wiec sprawe jak na niego czekam.
jaka radosc sprawia mi kupowanie - swiadome , z wyborem i doborem kolorow a nie tylko z odzysku - rzeczy dla maluszka. Czytanie o ciazy i dyskusja z innymi o tym jak sie zmieniamy. Ja tez tego nigdy nie mialam.
Nie mialam tez takiego swiadomego partnera gotowego na ojcostwo z dojzzalym podejsciem do zycia jak mam teraz.
Dla mnie to tez jak pierwsza ciaza. To NASZE pierwsze dziecko i wiaze z nim wiele nadziei.
Wszytskie czekamy tak samo, wszystkie tak samo sie boimy i wszystkie tak samo sie cieszymy.
I po to tu jestesmy ,zeby sie tym dzielic. A ze jest nas tak duzo wiec roznimy sie podejsciem, pogladami, postrzeganiem spraw. I zawsze tak bedzie.
Mysle ,ze sek w tym aby sie nie klocic, nie obrazac i nie naskakiwac na siebie.
Jeszcze nie raz nasze zdania sie nie pokryja. Musimy pamietac ,ze nikt nikomu nie zyczy zle ani nie pisze niczego w zlych intencjach.
O rany - znow mnie ponioslo.
Musze wychodzic za 15 min. Kolejny kurs taksowkowy