ostatecznie nie pojechałam, bo wydaje mi się, że jej się poprawiło, bałam się, że z SORu mnie wykopią, a w opiece weekendowej trafię na jakiegoś lekarza, który nie będzie się znał, jutro pojadę do "naszego" pediatry żeby ją osłuchał; teraz niestety płacze, wydaje mi się, że jest jej za ciepło...