Kaalaa
Fanka BB :)
Marsa kocham! Tak jak milky waya, ale za swierszczeA ja zjadłam Marsa
Rzadko nam uciekają świerszcze chociaż oczywiście się zdarza bo skurczybyki lubią przegryzać woreczki w których przyjeżdżają z zoologicznego![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Marsa kocham! Tak jak milky waya, ale za swierszczeA ja zjadłam Marsa
Rzadko nam uciekają świerszcze chociaż oczywiście się zdarza bo skurczybyki lubią przegryzać woreczki w których przyjeżdżają z zoologicznego![]()
Oo aż mi się czasy przypomniały jak miałam ptasznika i modliszkeU nas kundelek, kot, rybki, ślimak afrykański i cztery ptaszniki![]()
Oo aż mi się czasy przypomniały jak miałam ptasznika i modliszkeświerszcze łapałam na łące
![]()
Mój znajomy kiedyś miał ptaszniki to jego mama się na niego tak obraziła,że gdy był w delegacji z pracy a jego brat miał je karmić w tym czasie - to je spaliła w piecuO kurczę przy pająkach na kawę bym nie wpadłamoja koleżanka z pracy ma pełno takich gagatków nigdy nie odważyłam się iść do niej fo
Domu na kawę![]()
Moja koleżanka na 18nastke dostała kameleonaOo aż mi się czasy przypomniały jak miałam ptasznika i modliszkeświerszcze łapałam na łące
![]()
Wiesz co... My mieliśmy ogromne chęci na przepracowanie tematuMialam przyjemnosc slyszec jednego buldoga, masakra!
Sytuacja mocno do przepracowania, byc moze przydadza sie jakies leki uspokajajace na poczatek, zeby potem weszlo to w nawyk, ale tu przydadza sie godziny z behawiorysta lacznie z odwiedzinami znajomych w tym czasie… moze byc ciezko bo macie go juz kupe czasu, ale mysle ze sie uda, tylko musicie znalezc specjaliste od wlasnie lekowych psow.. ogolnie co na szybko polecam jak ktos do Was przyjdzie to mega skupienie na nim i chwalic smaczkami nawet co 10 sekund za prawidlowe zachowanie, potrafi zdzialac cuda.. zorientuj sie tez w spacerach co organizuja trenerzy, wtedy tez psy ucza sie prawidlowych zachowan od innych psowa jak zajdziesz w ciaze, zdecydowalabym sie na Twoim miejscu na prace od samego poczatku, wtedy wprowadzaja duzo cwiczen, zeby wlasnie cos sie nie stalo, wbrew pozorom dziecko tez trzeba dobrze wprowadzic do domu po prostu przy psie, a co dopiero takim, ktoremu jest ciezej.. ale mysle ze temat bedzie do ogarniecia, tylko samemu moze byc Wam ciezko.. warto szukac specjalistow po calej Polsce, spotkania online tez potrafia duzo dac, a w domu proboemowe sytuacje nagrywajcie i wysylajcie, bo nie zawsze uda sie je zlapac na spotkaniu
wykastrowany jest juz, czy nie?
My tez mielismy taki egzemplarz, udalo sie wypracowac conieco, ale fakt bralismy pod iwage kazda sytuacje tez dla jego komfortu, tak zeby po prostu wszystkim bylo lepiejteraz juz go z nami nie ma, zdecydowalismy sie na 2 psiaka, tez uratowany, ale tym razem suczka, rownie problemowa, tylko ze ona z tych lekliwych,ale nie agresywnych, w tym mialam „doswiadczenie” bo zagarnelismy lekliwego kota, ktorego wszystkie inne w domu odrzucaly i dominowaly, u nas odzyla, a pies teraz ciagnie do wszystkich jako 1, juz sie nie boi, ale pracy wlozylismy w nia mase, nie powiem… nie mniej oplacalo sie
![]()
Bardzo rozumiem tą sytuację. Jeszcze zanim się pojawiłam na świecie moi rodzice przygarnęli właśnie suczkę w typie jamnika prosto z ulicy (bo szła za mamą i nie miała serca jej nie wziąćMy mamy kundelka. Ale trafił nam się bardzo trudny egzemplarz
Chcialam dać dom kundelków suki która oszczeniła się w jakimś warsztacie. Nie pomyślałam że może wyniknąć z tego tyle problemów. Nasz pies ma bardzo duże problemu z agresją lękowąNie lubi ludzi..dzieci... Atakuje zawsze stopy...ogólnie nigdy nie wiadomo kiedy zaatakuje... Byliśmy u behawiorysty i stwierdziła że duże prawdopodobienstwo wysokiego kortyzolu i suki w ciąży. Ja też myślę że przez pierwsze kilka tygodni też ktoś mógł go źle potraktować
Ogólnie głównie dbamy o to żeby unikać sytuacji trudnych. Jak przychodzą goście musi być uwiązany i obowiązkowo kaganiec(wiosną wybudujemy na takie odwiedziny kojec, żeby było mu łatwiej)
Jest członkiem naszej rodziny, kochamy go, ale powiem szczerze, że zniecheciła mnie ta sytuacja do posiadania kiedyś kolejnego psa. Żeby to był jeszcze malutki kundelek to byłoby łatwiej z logistyką... A że to 20kg psiak to jakikolwiek wyjazd wiąże się z ogromną logostyką. Jedna z niewielu osób które on akceptuje to brat i bratowa męża. Oni go uwielbiają, więc jeśli jest możliwość to go zostawiamy z nimi.
Na szczęście w domu (od roku ma podórko wcześniej mieszkaliśmy w mieszkaniu)nie mamy z nim większych problemów(czasem nas owarczy jak coś mu się nie podoba, ale jakby nie patrzeć to sposób komunikacji psa)
Nigdy żadnego z nas nie zaatakował, dzieciaki nasze kocha...ale powiem wam, że mam wątpliwosci jak zareagowałby na nowego członka rodziny
Przed nami jeszcze pewnie wiele lat razem bo chłopak kończy w czerwcu dopiero 5lat
Nawet nie wiecie jak zazdroszczę ludziom którzy mają normalne, bezproblemowe psyBywa, że psychicznie męczy mnie ta sytuacja...i czuję się ukarana, mimo że chciałam dać dom małej nieszcześliwej biedzie...
No wlasnie chcialam powiedziec, ze jak nie kastrowaliscie, to nie kastrowac do czasu przepracowania problemuWiesz co... My mieliśmy ogromne chęci na przepracowanie tematu
.. Najgorsze jest to, że on jest w tych zachowaniach nieobliczalny... może zachowywać się do kogoś ok przez większość czasu i nagle bez żadnego ostrzeżenia zaatakować mimo że nie dawał wcześniej sygnałów, ba... On za moment będzie się do tej osoby łasił... Behawiorysta widziała go "w akcji" bo doskoczył jej do nogi nagle podczas naszej rozmowy. Ta agresja z jego strony jest na tyle nieprzewidywalna, że ogólnie ciężka do pracy... Mało tego to nie jest typową agresja- żeby zabić... On atakuje tylko stopy! Na bank jak był maleńki mimo że go bardzo wcześnie wzięliśmy ktoś musiał potraktować go kopniakiemSerce mi pęka na samą myśl o tym!
Ogolnie podstawą naszej egzystencji dla jego dobra jest unikanie kontaktu jego z potencjalnym wyzwalaczem lęku... A jeśli już musi być to w obstawie(fizjologicznego) kagańca...
Na spacerach np nie ma problemu, jak widzi ludzi to ich olewaNo mówię Wam dziwny gość z tego naszego psa
Ogólnie już się przyzwyczailiśmy do życia z nim, a nasza teoria jest taka: w naszym domu nie może być nikt normalny, nawet pies
Jeśli chodzi o kastrację to przy psach lękowych nie zdaje egzaminu, bo pies traci jeszcze bardziej pewność siebie(behawiorysta i weterynarz są w tym zgodnie) i reakcje lękowe mogą się nasilić więc nie będziemy ryzykować. Planuje pogadać z weterynarzem o wprowadzeniu farmakologi.
My mamy kundelka. Ale trafił nam się bardzo trudny egzemplarz
Chcialam dać dom kundelków suki która oszczeniła się w jakimś warsztacie. Nie pomyślałam że może wyniknąć z tego tyle problemów. Nasz pies ma bardzo duże problemu z agresją lękowąNie lubi ludzi..dzieci... Atakuje zawsze stopy...ogólnie nigdy nie wiadomo kiedy zaatakuje... Byliśmy u behawiorysty i stwierdziła że duże prawdopodobienstwo wysokiego kortyzolu i suki w ciąży. Ja też myślę że przez pierwsze kilka tygodni też ktoś mógł go źle potraktować
Ogólnie głównie dbamy o to żeby unikać sytuacji trudnych. Jak przychodzą goście musi być uwiązany i obowiązkowo kaganiec(wiosną wybudujemy na takie odwiedziny kojec, żeby było mu łatwiej)
Jest członkiem naszej rodziny, kochamy go, ale powiem szczerze, że zniecheciła mnie ta sytuacja do posiadania kiedyś kolejnego psa. Żeby to był jeszcze malutki kundelek to byłoby łatwiej z logistyką... A że to 20kg psiak to jakikolwiek wyjazd wiąże się z ogromną logostyką. Jedna z niewielu osób które on akceptuje to brat i bratowa męża. Oni go uwielbiają, więc jeśli jest możliwość to go zostawiamy z nimi.
Na szczęście w domu (od roku ma podórko wcześniej mieszkaliśmy w mieszkaniu)nie mamy z nim większych problemów(czasem nas owarczy jak coś mu się nie podoba, ale jakby nie patrzeć to sposób komunikacji psa)
Nigdy żadnego z nas nie zaatakował, dzieciaki nasze kocha...ale powiem wam, że mam wątpliwosci jak zareagowałby na nowego członka rodziny![]()
Przed nami jeszcze pewnie wiele lat razem bo chłopak kończy w czerwcu dopiero 5lat
Nawet nie wiecie jak zazdroszczę ludziom którzy mają normalne, bezproblemowe psyBywa, że psychicznie męczy mnie ta sytuacja...i czuję się ukarana, mimo że chciałam dać dom małej nieszcześliwej biedzie...