• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

♥️♥️W lutym amor lata jak mucha, niech w nas bija dwa serducha♥️♥️

reklama
Z początku mieliśmy wybranego Boćka, ale z polecenia koleżanki właśnie idziemy do Vitrolive, dlatego zamiast 26 marca wizyta jest 5 marca. Nie chciałam tutaj tak obszernie pisać, na innym forum znalazłam wątek typowo o oligozoospermii, a tu jest jednak wątek kreskowy, a nie In Vitro 🥹
 
Z początku mieliśmy wybranego Boćka, ale z polecenia koleżanki właśnie idziemy do Vitrolive, dlatego zamiast 26 marca wizyta jest 5 marca. Nie chciałam tutaj tak obszernie pisać, na innym forum znalazłam wątek typowo o oligozoospermii, a tu jest jednak wątek kreskowy, a nie In Vitro 🥹

Nie wiem jak innym Dziewczynom ale mnie nigdy nie przeszkadzały wzmianki o in vitro na kreskach 🥹 ale też się starałam tu nie wiadomo jak dużo na ten temat nie pisać 😊
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja się zastanawiam serio co tam siedzi w tych głowach większości facetów, że oni mają takie przekonanie o tym, że to nie w nich leży problem. Kobieta będzie się dopatrywać każdego złego pier.dniecia i brać odpowiedzialność za wszystkie niepowodzenia, jeszcze dodatkowo usprawiedliwiać męża, że to na pewno nie z jego winy tylko z nią jest coś nie tak zdrowotnie. A facet to jakby w drugą stronę.
U mnie było akurat inaczej. Mój mąż poszedł się zbadać nawet mnie o tym nie informując! Pokazał mi dopiero złe wyniki i od tego momentu zaczęliśmy podchodzic do In vitro. Mąż miał żylaki powrózka nasiennego ale operacje zrobiliśmy dopiero po pierwszej procedurze, próbowali go lekami wyprowadzić i nic to nie dało. W sumie zabieg operacji żylaków też nie bardzo (tylko tyle że dzięki operacji nie ma ryzyka raka). Przy 3 procedurze zaczęłam mu dawać suplementy na poprawę nasienia (może one mu jakoś pomogły). No ale w naszym przypadku in vitro było jedynym wyjściem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry