U mnie identycznie. Synek po prawej, większy i rozrabiaka, córcia po lewej cichutka i grzeczna, aż czasem trzeba ją troszkę pobudzić, żeby dała o sobie znać. Ale są takie od początku i przestaje się martwić, gdy choć raz na jakiś czas poczuję jej ruchy :)
Też jestem zdania, że już na tym etapie...