Trzymaj się, na pewno się uda. Wiem że Ci ciężko... może lepiej by Ci było, gdyby ktoś Cię odwiedził, nawet po to, żebyś się wypłakać mogła. Sama jesteś? Naprawdę Ci kibicuję na odległość, i zjedz coś jednak (wiem, to szpitalne jedzenie...), bo dzieci tego potrzebują!