Chłopiec jest w stanie średnim ale stabilnym, waży 1400 gram, jest na cpap, póki co nic się nie dzieje; natomiast dziewczynkę musieli przewieźć do innego szpitala, miała zatrzymanie akcji serca, ma problem z płucami, bo długo odpływał płyn i tam podają jej tlenek azotu. Stan ciężki, ale póki co cały czas mam nadzieję.
Poród superekspresowy - skurcze miałam od środy, przechodziły po zastrzykach z nospy, dzisiaj w nocy były nawet słabsze, ale za to czułam, że to szyjka. Też mnie najpierw chcieli zbadać, sprawdzić rozwarcie, ale ja po dosłownie dwóch skurczach poczułam, że główka już wychodzi i z urodzoną główką mnie wieźli na porodówkę. Chłopca urodziłam przez cc pod narkozą 20 minut później... rozbita jestem i strasznie się martwię o córkę. Mleko dostarcza jej mój mąż, bo przynajmniej od razu udało mi się ściągnąć siarę.