wiesz co nasza też tak robiła jakiś czas temu. Bez powodu. Potem poczytałam sobie troche, że to może być bunt dwulatka. A widzę, że Ania też 2 latka. Potem koleżanka mi doradziła, żebym pozwoliła się jej wypłakać i wykrzyczeć zachować przy tym stoicki spokój. Masakra jakaś, bo ja cała w nerwach...