Aż mi się słabo robi jak sobie przypomnę... 4 piętro, bez windy. Brak wózkarni, śmierdząca piwnica na drugim końcu bloku. A ja po cesarce :)
Znosiłam synka w gondoli, a stelaż stał złożony koło skrzynek na listy między parterem, a pierwszym piętrem. Na szczęście nikomu nie przeszkadzał, bo nie...