Witajcie Trzydziestki!
Właśnie poczytałam Wasze posty i nadrobiłam straty. Przepraszam, że najpierw egoistycznie o sobie - we wtorek byłam u mojej ginki i jest optymistycznie! Krwiak się wchłonął, dzidzia ładnie rośnie, nic się nie odkleja. Mogę krzątać się po domu z zakazem dźwigania, wyciągania rąk i schylania. Za tydzień znów kontrola i jak dalej będzie tak dobrze, może wrócę do pracy. Chciałabym jeszcze doświadczyć kontaktów z ludźmi zanim na dobre zaszyję się w domu:-)
Onna, cieszę się, że wracasz "do formy", ale nie przemęczaj się jeszcze za bardzo i na pewno nie dźwigaj! My też jesteśmy na etapie wybierania szafy do wyremontowanego pokoju, ale ceny nas porażają. Taka wymarzona, zaprojektowana przez nas wyniosłaby 10 tys (chcemy mieć i część na garderobę i oszklona, biblioteczkę). Więc szukamy dalej.
Alek, super, że z dzieciątkiem wszystko ok! Uwielbiam ten etap gdy czuć już ruchy, ciąża robi się wtedy taka realna. Ja czuję maluszka od jakiś 5 dni, bardzo subtelnie. Moja ginka nie chciała wierzyć, ale poczułam w czasie usg i pokazałam gdzie poczułam, a ona potwierdziła, że tam właśnie dzidzia kopnęła. Pewnie 3 ciąża robi swoje.
Eschenbach, ja już tak tęsknię za łażeniem po sklepach! Nie byłam w żadnym od miesiąca.:-(
Antila, mam nadzieję, że chwile bez męża jakoś Ci mijają. Mój wrócił wczoraj w południe po 4 dniach nieobecności i wieczorem wyjechał znów. :-(Mam nadzieję też, że plecy Ci mniej dokuczają. Niestety, to dość częste w zaawansowanej ciązy. Ale już prawie finiszujesz!
Moniolek, mam nadzieję, że u Ciebie i z Twoim tatą wszystko ok...
To-la mogą Ci się rozciągać więzadła stąd bóle. Rosnąca macica może też wywierać nacisk na okoliczne nerwy. Wizyta u gina na pewno Cię uspokoi. Mam przeczucie, że tym razem to dziewczynka;-), ale oczywiście ważne tylko aby było zdrowe. Gdyby brać pod uwagę kryterium kopania, to będzie 3 chłopak.
Sensi, też czytam na zapas. Przy trójce dzieci będę bez najmniejszych szans;-)