Dagamit, na wsparcie, takie na odległość - duchowe - możesz zawsze liczyć.
Bardzo współczuję, dobrze, że macie kontakt z tym chirurgiem, któremu chyba jednak można zaufać. Są i dobre wieści - najgorsze wykluczone, rana czysta, a i to odrętwienie maleje. Zrobiło się gorąco na dworze, to i rany wolniej się goją...
Aż strach pomyśleć, co to z dnia na dzień może człowieka spotkać... To był taki nagły atak? Wcześniej M. nic niepokojącego nie zauważył?
Ściskam Cię Dagamit i - głowa do góry. Nie myśl o pracy, jeszcze cały sierpień przed Tobą - będzie dobrze!