zuzanka81
...szczęśliwa mama.
ja przysiadłam coś przekąsić
mam się ku końcowi więc luz ,
kok.o masz rację co do tych paprykarzy ja ostatnio jak jadłam to też tego ryżu było grubo
dziewczyny ja się nie chwaliłam bo są ważniejsze sprawy na bb ale w środę Pani z OA zadzwoniła i zaprosiła nas na kurs ,który kończy dalszą drogę w OA i co tydzień we wtorki po południu mamy szkolenie
to tak przy okazji 
kok.o masz rację co do tych paprykarzy ja ostatnio jak jadłam to też tego ryżu było grubo
dziewczyny ja się nie chwaliłam bo są ważniejsze sprawy na bb ale w środę Pani z OA zadzwoniła i zaprosiła nas na kurs ,który kończy dalszą drogę w OA i co tydzień we wtorki po południu mamy szkolenie
to tak przy okazji 
:-) znaczy po tym szkoleniu juz dadzą Wam spokoj, nie beda odwiedzac czy ciągać po szkoleniach, tylko spokojnie bedziecie czekac na wiesci o maluszku do pokochania, tak?
schyłek jesieni życia normalnie!
taki kwasnawy..mmmmmmmm
całego adopcyjnego kursu (dodam,żeby nie brzmiało ,że z M się już wybieramy na drugi koniec )heheehe a cieszyłam się jak wariatka jak usłyszałam o zaproszeniu i żeby dodać to fajnie mamy bo jeszcze nie jesteśmy w sumie zakwalifikowani oficjalnie bo nie było komisji ale komisja zgodziła się ,że na kurs możemy przyjść bez kwalifikacji a znając życie to znak,że jesteśmy w porządku no bo komisja ma wgląd w dokumentację Naszą
jakoś takoś wyszło z tymi spodenkami 