arabella
Mamy październikowe 2007
Antilko, bądź dzielna i dobrej myśli. MUSI być dobrze.
Ja ze strachu nie byłam jeszcze u lekarza. POszłam za to rano na badania, m.in. betę. Na tej prowincji najpierw baby nie wiedziały o co mi chodzi a jak w końcu załapały to zapłaciłam 20 PLN i wyniki będą za... tydzień!
Ja ze strachu nie byłam jeszcze u lekarza. POszłam za to rano na badania, m.in. betę. Na tej prowincji najpierw baby nie wiedziały o co mi chodzi a jak w końcu załapały to zapłaciłam 20 PLN i wyniki będą za... tydzień!
Nie chce tu Ci kazań strzelać, ale z troski to piszę, wybierz się do lekarza!!! Przecież to już około 2 tygodni minęło od kiedy dowiedziałaś sie o fasolce! A co mąż na to? Dziecko zostaje z nim, a Ty do lekarza biegusiem!!! A może moglibyście do jakiegoś większego miasta pojechać? Przecież to teraz jest najważniejsze! A jak sie w ogóle czujesz?

A jeszcze szefowa pokazała klasę, mówiać ze zrobiłam swoja ciążą problem i ona sie czuje niezrecznie wobec swoich przelozonych.
kiedy to sie u nas wreszcie zmieni, to podejscie do kobiet w ciazy.. normalnie rece opadaja... wiesz, ja tez czasem mysle o przebranzowieniu albo o otwarciu wlasnej firmy...
:sick: