Ewa-Krystyna
Mamy lipcowe'08 30-tki , przyszłe mamusie
Carioca77- dobrze,ze juz sie lepiej czujesz... skad pod Lodzia jestes? ja sie urodzilam i do 21 roku zycia mieszkalam w samym srodku Lodzi... moi rodzice 10 lat temu wyprowadzili sie pod miasto... co do logopedy to jest to dobry wybor... ja uczestniczylam w kilku dniowym stazu jako wolontariuszka pomagajaca w zajeciach i bardzo mi sie podobalo...
Vonko- popieram Alek i Carioce... bedzie dobrze...
Sensi- to zimniutko u was....
Alek- pytalas lekarza o te uboczne dolegliwosci?
Jagus33- co slychac?
Antila- jak sie czujesz?
Najka- wykorzystuj ostatnie dwa dni ferii na odpoczynek... praca nie zajac nie ucieknie...

Nicoya- witaj...
Kaczusia- jak minela wizyta u lekarza?
a nas wczoraj zalalo... jedna z rur w pralni ciekla i zlala nam podloge w garderobie i holu... teraz musi wyschnac a pozniej bedziemy zmieniac jak moj tato przyjedzie... Joe ojciec zalutowal cieknaca dziure,ale ja nie potrafie byc za to zbyt wdzieczna,bo przy okazji zrujnowal sciane, zabrudzil ja czyms i bede musiala znowu malowac... no i musze mimo wszystko zalatwic hydraulika,zeby sprawdzil rury,bo od kiedy sie wprowadzilismy w pralni jest halas jakby cos ciagle cieklo i wydaje mi sie,ze to nie byla tylko ta rurka tylko cos ukryte... on wprawdzie kiedys pracowal na budowie,ale jest bardzo niehlujny i niedokladny,a ja czegos takiego nieznosze.... a najgorsze jest,ze nie moge nic powiedziec,bo sie obraza... nic najwazniejsze,ze naprawil i na razie nie widac,zeby cos cieklo,a sciane pomaluje na nowo....
Vonko- popieram Alek i Carioce... bedzie dobrze...
Sensi- to zimniutko u was....
Alek- pytalas lekarza o te uboczne dolegliwosci?
Jagus33- co slychac?
Antila- jak sie czujesz?
Najka- wykorzystuj ostatnie dwa dni ferii na odpoczynek... praca nie zajac nie ucieknie...


Nicoya- witaj...
Kaczusia- jak minela wizyta u lekarza?
a nas wczoraj zalalo... jedna z rur w pralni ciekla i zlala nam podloge w garderobie i holu... teraz musi wyschnac a pozniej bedziemy zmieniac jak moj tato przyjedzie... Joe ojciec zalutowal cieknaca dziure,ale ja nie potrafie byc za to zbyt wdzieczna,bo przy okazji zrujnowal sciane, zabrudzil ja czyms i bede musiala znowu malowac... no i musze mimo wszystko zalatwic hydraulika,zeby sprawdzil rury,bo od kiedy sie wprowadzilismy w pralni jest halas jakby cos ciagle cieklo i wydaje mi sie,ze to nie byla tylko ta rurka tylko cos ukryte... on wprawdzie kiedys pracowal na budowie,ale jest bardzo niehlujny i niedokladny,a ja czegos takiego nieznosze.... a najgorsze jest,ze nie moge nic powiedziec,bo sie obraza... nic najwazniejsze,ze naprawil i na razie nie widac,zeby cos cieklo,a sciane pomaluje na nowo....

A na razie chyba coś przeciwbólowego wezmę.
To już pojutrze się z narzeczonym spotkacie!:-)

One bardzo dużo znaczą dla mnie
Nie doczytałam
Czyli głupol ze mnie