Ewa-Krystyna
Mamy lipcowe'08 30-tki , przyszłe mamusie
witajcie...
przepraszam,ze nic nie pisalam wczoraj,ale jakos nie mialam czasu ani konkretnych wiesci... za to dzisiaj juz przed chwila zadzwonila moja siostra i mama jest juz po operacji i chyba uratowali jednak nerke,ale na pewno bede wiedziec jak mi sie uda dodzwnic do taty ( on wyslal mojej siostrze tylko sms'a,ze jest juz po operacji i mama sie budzi),wiec pewnie jego komorka jest wylaczona,a ja ide dzis na 7h30 do pracy,wiec nie wiem czy uda mi sie do niego jeszcze przed dodzwonic.... najwazniejsze,ze juz jest po.... wczoraj tata rozmawial z lekarzem prowadzacym nota bene jego starym znajomym i ten mu powiedzial,ze z cisnieniem nie ma problemu ,bo moga je uregulowac,wazniejsze zeby udalo sie uratowac nerke; mieli najpierw probowac skruszyc kamien i sprawdzic czy nerka pracuje i jesli by nie pracowala to mieli ja usunac; jak tylko bede wiedziala na pewno to dam znac....
bardzo dziekuje za wasze wsparcie :-)....
poczytam co u was po pracy ....
przepraszam,ze nic nie pisalam wczoraj,ale jakos nie mialam czasu ani konkretnych wiesci... za to dzisiaj juz przed chwila zadzwonila moja siostra i mama jest juz po operacji i chyba uratowali jednak nerke,ale na pewno bede wiedziec jak mi sie uda dodzwnic do taty ( on wyslal mojej siostrze tylko sms'a,ze jest juz po operacji i mama sie budzi),wiec pewnie jego komorka jest wylaczona,a ja ide dzis na 7h30 do pracy,wiec nie wiem czy uda mi sie do niego jeszcze przed dodzwonic.... najwazniejsze,ze juz jest po.... wczoraj tata rozmawial z lekarzem prowadzacym nota bene jego starym znajomym i ten mu powiedzial,ze z cisnieniem nie ma problemu ,bo moga je uregulowac,wazniejsze zeby udalo sie uratowac nerke; mieli najpierw probowac skruszyc kamien i sprawdzic czy nerka pracuje i jesli by nie pracowala to mieli ja usunac; jak tylko bede wiedziala na pewno to dam znac....
bardzo dziekuje za wasze wsparcie :-)....
poczytam co u was po pracy ....
Przy takim działaniu ta candida powinna uciec gdzie pieprz rośnie;-). Naprawdę mam nadzieję że jednak uda Ci się wyleczyć z tej okropnej choroby i w następnym roku będziesz mogła zacząć planować kolejnego dzidziołka
Życzę Ci wytrwałości w walce z tą chorobą.
i sama się dziwię dlaczego
. Mówię sobie że to zawiedziona macica mnie w taki nastrój wprowadza 
. Ja też miałam w tym tygodniu owu i coś mi się wydaje że na początku grudnia będziemy w tym samym czasie testować 
Postaraj się wyluzować i nie myśleć o tych sprawach tak intensywnie, to pomoże całej sprawie ;-)
Świetnie że lekarstwa pomagają i szyjka się już nie skraca. Teraz pilnuj się bardzo i wypoczywaj ile się da
I znowu trzeba czekać. Ach...
ach te chłopy 

Po prostu się nudzę. Nie lubię czegoś takiego. Czas się wtedy ciągnie niemiłosiernie
zmierzony 68cm


