u nas niestey sytuacja rozwinela sie w piatek tak szybko, ze teraz Stas jest w szpitalu. Zaczelo sie od katarku w nocy, maly zaczal pokaslywac, umowilam sie wiec szybko do lekarza, cale szczescie bo jego kaszelek zaczal byc coraz brzydszy. stas ma zapalenie oskrzeli, na upartego moglibysmy byc w domu, ale ten jego kaszel byl polaczony z dusznosciami wiec nie mialam odwagi zostac z nim w domu na noc. Jest juz coraz lepiej, niestey dostal antybiotyk. Szptala w Gdyni dobrego nie uswiadczysz - Redlowie to personel najchetniej dobilby łopatą, a w miejskim warunki byly dobre jakies 50 lat temu, naprawde nie przesadzam. Za to personel jest zyczliwy i dobrze przygotowany. Wyjdziemy albo jutro albo po swietach. Ja wpladlam tylko na chwile sie przekapac, zmienic ubranie i wracam, bo maz nie ma cycków.
Więc życzę Wam zdrowych wesolych swiat.