Ale same na pewno wiecie... że takie zwodzenie kogoś, jest męcząceTo też jest prawdopodobne...
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ale same na pewno wiecie... że takie zwodzenie kogoś, jest męcząceTo też jest prawdopodobne...
Mówię ci daj mu czasTo też jest prawdopodobne...
Ale same na pewno wiecie... że takie zwodzenie kogoś, jest męczące
Myślę że chłopak tak mówi, bo faktycznie chce, tylko że po prostu nie jest gotowy. Mężczyźni czasami nie potrafią mówic wprost...Może powiedz mu po prostu "posłuchaj, ja jestem gotowa, wiem że Ty chyba nie - poczekam na Ciebie, wróć do tematu jak już będziesz pewien, ok?".Ale same na pewno wiecie... że takie zwodzenie kogoś, jest męczące
Poza tym zastanów się też, czy aby na pewno go do tego zwodzenia nie "prowokujesz". To znaczy jeśli wciąż i wciąż powracasz do tematu, to on może działać już na zasadzie "no jak przytaknę, to na chwilę mi odpuści". Nie zrozum mnie źle, ale jeśli starania odkłada, to jeszcze nie przyszedł na niego czas, koniec, kropka. Nie zmienisz tego jeśli miesiąc później zapytasz czy może już...? Macie chyba mały problem z komunikacją - chłopak nie wie, jak wprost Ci powiedzieć "nie" żeby Cię nie urazić, Ty masz problem żeby wyrazić swoje potrzeby bez naciskania.Ale same na pewno wiecie... że takie zwodzenie kogoś, jest męczące
Porozmawiam z nim dzisiaj
Może jest Ci przykro, ale zdecydowanie lepiej będzie przede wszystkim dla dziecka, ale też i dla Ciebie, jeśli to będzie wasza wspólna, dojrzała i przede wszystkim PEWNA decyzja. Gdybym nie była pewna czy sobie poradzę, czy jestem gotowa, i ktoś by mi powiedział że ok, daj znać jak już będziesz, nie będę naciskać...no to też bym się ucieszyłaCały czas mi przytakiwał, a gdy powiedziałam mu, że podejrzewam, że on nie chce i że nie będę już sama rozpoczynać tego tematu i ze chcę żeby mi powiedział, jak już sam będzie gotowy, no to uśmiechnął się i powiedział ,,Dobrze". Stwierdzam, po prostu, że on się z tego ucieszył. Poza tym, jak mu o tym powiedziałam, to zapytał, czy nie rozpoczęłam już Prima Aprilis
Jest, jest... ale no trudno, widocznie to nie jest dobry momentMoże jest Ci przykro, ale zdecydowanie lepiej będzie przede wszystkim dla dziecka, ale też i dla Ciebie, jeśli to będzie wasza wspólna, dojrzała i przede wszystkim PEWNA decyzja. Gdybym nie była pewna czy sobie poradzę, czy jestem gotowa, i ktoś by mi powiedział że ok, daj znać jak już będziesz, nie będę naciskać...no to też bym się ucieszyła.
Teraz przynajmniej już wiesz na pewno, bo chłopak sam przyznał, że jeszcze nie jest gotowy, że czas odpuścić temat i skupić się na czymś innym. Na przykład na sobie nawzajem! Czasami warto zaczekać![]()