reklama

A może Czę-100-chowa???:)

Witajcie.
Mnie weekend baaaaaaaardzo szybko minął, zresztą jak każdy weekend, kiedy mąż jest. Poimprezowała sobie rodzinka, ja nie siedziałam za bardzo z nimi bo mały marudny był, zresztą gwarno było i trochę nie pasowało jemu.

Paulinka dzielna dziewczynka jest, zresztą rodzice też, na pewno postępy są i trzymamy kciuki za wizyty.

Nulini dobrze że się dzielnie trzymasz, zdrówka dużo i niech już w końcu to przeziębienie nie męczy Ciebie i maleństwo. Udanej wizyty :D

Nasz synek w niedziele skończył miesiąc!!! Rośnie jak na drożdżach ;) Pozdrawiam Was.
 
reklama
witam się z rana...
dziś zaczynamy dzień wcześniej bo lecimy dziś na szczepienie więc muszę się naszykować... u teściowej w sobotę było ok, nawet sympatycznie ale jakoś tak mało radośnie... Mała była w miarę spokojna ale nie chciała zejść z moich rączek a nie znalazł się żaden chętny do ponoszenia - nawet teściowa trochę jakby na dystans - nie wiem co jej się uwidziało -może za bardzo przejmowała się chorym mężem?? ale kto to wie?? w niedzięlę Mała nadrabiała złe zachowanie i uskuteczniała okazywanie swojego niezadowolenia - pospała tylko na spacerze... wczoraj miałam dużo zajęć i Mała malutko spała wie tu nie zaglądałam ale za to całą noc przespała od 20 do 4,30 i po karmieniu dospała jeszcze do 7,30:) a teraz leży w łóżeczku i rozmawia ze swoimi rączkami...;)
MamaPaulinki życzę wytrwałości- mnie to trzęsie jak mam iść coś załatwić czy to w urzędzie czy u lekarza - nie dość że kolejki to jeszcze jakby łaskę robili że coś dają załatwić... szkoda słów...
Nulini oby przeziębienie nie męczyło Cię już długo, i czekamy z niecierpliwością na wyniki usg - chyba masz już niedługo do rozwiązania...
Marta - wszystkiego dobrego żeby Igor zdrowo się chował!! Moja Karola też w niedzielę ale 3 miesiące skończyła:)

postaram się napisać jak wrócę od dr po szczepieniu...

miłego dnia kobietki:) !!
 
A-ASIA na pocieszenie powiem Ci że moja teściowa miała Paulinkę tylko raz na rękach. Teraz jest chora, tzn ona uważa że jej przeszło, ale ma katar i pokasłuje więc nawet nie wchodzi do naszego pokoju. Paulinka dalej ma katar, pewnie jeszcze się pomęczymy, na szczęście nic zielonego z noska nie leci.
Ja mam dzisiaj luz, nigdzie nie idę tylko szykuję papiery, do fundacji, piszę do prezesa mojej firmy z prośbą o wsparcie, i kompletuję papiery do fundacji Polsat, też będę prosić o pieniążki na rehabilitację.
Jakoś dam radę, w końcu wykształcenie mam humanistyczne:))

Miłego dnia:)
 
no i tyle co wróciłam... poślizg w przychodni ponad godzinę ale wszystko z Malutką ok - zaszczepiona i wszystkich zadziwiła bo tylko raz krzyknęła przy wkłuciu a potem do każdego się uśmiechała i gaworzyła (była pielęgniarka i 2 jakieś inne dr) Pulpet waży 5720g wsio z nią ok - dobrze przybiera na wadze, ładnie główka i klatka rośnie nie ma nic niepokojącego a za miesiąc mogę już wprowadzać nowe potrawy - mam zacząć od samej marchewki a następnie zupka jarzynowa bez mięska a potem już z mięskiem - ale tak zrozumiałam że mam todawać tak co 2 tygodnie następny produkt... no nic zobaczymy jak zareaguje na coś innego niż mleczko... przy okazji jak byłam z Malą to i ja się zaszczepiłam na grypę - zbadała mnie ta sama dr co i Karolę;) przynajmniej coś się udało ze jednym chodzeniem załatwić i tu jestem zadowolona:)
a powiedźcie mi szczepicie swoje dzieci na pneumokoki? bo mi zaleciła dr że jeśli mam możliwości to jaknajbardziej bo chcemy z małą chodzić na basen od małego no to już pozwoliła na kąpiele ale właśnie zaleciła zaszczepić wcześniej... ja wczesniej myślałam żeby szczepić dopiero jak będę posyłać do żłobka albo przedszkola a tu takie zalecienie...
MamaPaulinki no powiem Ci że z teściowymi to różnie bywa - ja z moją mam bardzo dobry kontakt- czasami chyba nawet lepszy niż ona z własnym synem (a moim mężem) ale myślałam że bardziej będzie się kobieta cieszyła wnuczką w końcu to jej pierwsza i jak narazie jedyna i tylko my możemy jej dać dzieciaczka bo mój mąż jest jedynakiem a tu taka jakby rezerwa. owszem czasami kupi jakiegoś ciucha -choć wolałabym żeby tego nie robiła bo ja mam z tym potem więcej kłopotu (np zapinanie na plecach, małe wycięcie na główkę, albo teraz kupiła kurteczkę takiego misia i za cholere nie mogę dziecka w to wcisnąć bo takie jakieś nierozciągliwe to i mała nie daje sobie rąk włożyć w rękawy -tak jakby za wąskie pod pachami było - teraz mała mieści się w rozmiar 62 a kurteczka na 68...) a tak poza tym to nie mogę na nią narzekać... no zobaczymy bo wstępnie mamy w planach poprosić ją o opiekę nad dzieckiem jak będę do pracy wracać ale jak to wyjdzie?? jest jeszcze troszkę czasu więc zobaczymy...
na razie zmykam szykować jakiś obiadek póki Mała jeszcze podsypia po wrażeniach z przychodni...
Miłego popołudnia :)
 
Ostatnia edycja:
W szczepieniach Ci nie pomogę.... my nie możemy szczepić na nic dopóki neurolog nie zezwoli, ze względu na podejrzenie padaczki:(

Ciekawe kiedy my będziemy rozszerzać dietę, mała je już mleko z kleikiem, dziś idę do pediatry z tymi pleśniawkami to podpytam:)
 
W szczepieniach Ci nie pomogę.... my nie możemy szczepić na nic dopóki neurolog nie zezwoli, ze względu na podejrzenie padaczki:(

Ciekawe kiedy my będziemy rozszerzać dietę, mała je już mleko z kleikiem, dziś idę do pediatry z tymi pleśniawkami to podpytam:)

no moja pediatra powiedizała że jak tylko skończy 4 misiąc to zacząć od samej marchewki po troszeczku i obserwować czy Małej nic nie wysakuje czy nie będzie biegunki, wymiotów kolek... a potem następne potrawy tak że już się nie mogę doczekać jak będzie słoiczki wsuwać...:)
ze szczepieniem to mam na zastanowienie się jakieś 2 tygodnie bo mogłam jąszczepić dziś ale nie byłam finansowo przygotowana no to mam za 2 tygodnie przyjść i zaszczepić jak się zdecyduję... więc jak M wróci z pracy to zrobimy burzę mózgów i się będziemy zastanawiać... może znajdziemy jeszcze coś w necie na ten temat...
 
Cześć Dziewczynki :)
USG wykazuje, że wszystko w porządku, Obwody idealne, jak na 30 tydzień, wszystkie układy sprawne, tylko Tosiunia się strasznie denerwowała podczas badania i ciągle się wierciła :) Machała do Tatusia i mlaskała :) Do tego od razu załatwiłam sobie cytologię, więc komplet badań mam za sobą :)
 
A ja nie poszłam do lekarza, mój poszedł załatwić wizyty domowe. Paulinka ma orzeczenie o niepełnosprawności więc nam to przysługuje z miejsca.
Nulini super, że wszystko ok, teraz pomału trzeba się szykować:) Robicie już jakieś zakupy dla maluszka?
Bo ja jak wszystko dostałam od siostry to mi wody na drugi dzień odeszły ;-):-D Dziś to brzmi śmiesznie ale wtedy to był horror. W miarę jak małej się poprawiało to szykowaliśmy dla niej kącik. Mieliśmy na to 3 miesiące :-) Ale niefajnie było jak mnie wzięli do szpitala tak jak stałam, ani koszuli nocnej, kapci, podkładów, mój za wszystkim jeździł i codziennie dowoził. Teraz to bym się wcześniej zabezpieczyła i trzymała torbe spakowaną ;-)
 
No właśnie my tak trochę w polu... Mamy kilka ciuszków, ale nic ponad to, ani dla mnie, ani dla Maleństwa, żadnych kosmetyków, akcesoriów, nawet łóżeczka nie mamy... I w sumie sama nie wiem, na co czekamy, jakoś tak ciągle mam wrażenie, że jeszcze jest dużo czasu na to zakupowe szaleństwo...
 
reklama
Lepiej rozłóż sobie w czasie zakupy, bo pod koniec ciężko Ci już będzie się gdzieś wybrać ;-):tak: Ja miałam taki wielki brzuch w tym 27 tyg, że jak wyszłam na chwilę do sklepu, to myślałam że umrę. A w kolejkach to nie chcieli przepuszczać, sama się musiałam wpychać :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry