Nakrętka wiesz.. gdyby to było takie proste.. ale moja mama jest raczej niespecjalnie nastawiona do zajmowania się wnukami.. mam nadzieję, zę się jednak zdecyduje mi pomóc.. ale wszystko jest możliwe.. na razie wiem, że gdybym zaczęła rodzić to jej mam nie wzywać, bo ONA PRZECIEŻ PRACUJE.. ew. (jak zapowiedziała) w weekend może się zająć Anią na parę gdzoin..
wiesz dziękuję za taką pomoc.. cieszę się ,zę mam znajomych, którfzy zapowiedzieli, zę jakbym zaczęła rodzić to oni do Anki przyjadą.. ale co dalej nie wiem.. kumpel ( ten co ma sie Anią zająć w czasie porodu mojego) sam ma swoją firmę i na jeden- dwa dni może ją zostawić pod opieką pracowników, ale przeciez nie mogę go zmuszać do zostawienia firmy na dłuzej..
eh, wolę o tym nie myśleć na zapas.. co ma być to będzie..
dobrze, że teściowa chociaż z nią się nie dogaduję do końca , ale zapowiedziała, żę każdy weekend jam Małza nie bedzie to bedzie do mnie przyjeżdzać aby mi pomóc, choć dom odgruzować ( bo znając życie czasu i siły na sprzątanie za dużo mieć nie będę )
a ona mieszka i pracuje ok 200 km od Warszawy..