reklama

Ach śpij kochanie ....

U nas było pięknie. O 19:30 Jagoda usypiała i spała do 3, po karmieniu usypiała i spała do ok 6:30.

Odkąd wróciłam do pracy, Mała budzi się ok 23, potem ok 2, a potem ja wstaje o 5 do pracy i ok 5:45 ją karmię (zresztą sama się wtedy budzi). Niczym się jej nie da w nocy oszukać. Musi być cyc i koniec (mogłaby być butelka, ale z cycem oszczędzam na czasie). Podobno może tak się dziać po powrocie do pracy, ale jak długo to ma trwać???!!!
 
reklama
Co my dzis w nocy przezylismy koszmar. Maja poszla ladnie spac i o polnocy nagle placz, wrzask. Myslalm ze jej sie cos przysnilo ale to nie to. Nie dala sie uspokoic noszeenie tulenie nic nie pomoglo nawet cycucha nie chciala. Co sie na chwile uspokila to za chwilke znow to samo :((( zasnela dopiero po dwoch godzinach no i chyba zaczelo sie na dobre zabkowanie, podejrzana jest prawa gorna dwojka :((( Zobaczymy jaka bedzie dzisiejsza noc.
 
Tak, tak Wołoszki to moga być zęby, u nas też były takie objawy klika dni przed wyrżnięciem się. No moze nie z taką częstotliwością, no, ale nasz to chłop, musi dzielniej znosić ból;-) .

Oj u nas od 2 dni coś się popsuło z zasypianiem wieczorem. Kąpiel jak zwykle, ok 19, butla, czytanie bajek i usypianie i już niby usypia, az tu pojawia się uśmiech nie chcacy zejść z "pajęczakowej" twarzy i zaczyna się granda. Dobrze, ze tatko przybywa po 20 na pomoc bo bym szybciej zasnęła od małego. Nie wiem, nie mam pojęcia co się stało, czy znowu to księżyc działa?Zasypia dopiero grubo po 21. A było juz tak pięknie, o 20 juz mieliśmy wolne.
 
Magdalena - właśnie wysyłam:-)
U nas ze spaniem też troszkę się psuje, ale wiem na pewno, że to przez ząbki - teraz kolej na górne, całe dziąsło spuchnięte. Jakoś trzeba przeżyć...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry