reklama

Ach śpij kochanie...

reklama
A Małgosia dzisiaj pięknie zasnęłam - zresztą w dzień nie ma problemów z zasypianiem :tak:
Zobaczymy co będzie wieczorem - dzisiaj moja kolej na usypianie. Wczoraj Tomek ją usypiał w lóżeczku swoimi metodami:-) Siedze sobie przy komputerze i słyszę jakieś pomruki z sypialni, podchodzę do bliżej do drzwi i widze mojego męża śpiewającego małej swoim basowym głosem "staaaryy niedźwiedź moocnoo śpiii...";-)
 
U mnie tragedia ze spaniem.od kilku nocy jest fatalnie. nie jest chora, zęby tez sie jej nie wyzynają a nie spi.A ja wygladam jak poltora nieszczescia. I jeszcze mamy dzisiaj gosci...
 
A ja się prawie popłakałam. Dzisiaj byłyśmy na spacerku z babcia. Musiałam wysłać paczkę na poczcie, wiec je spuściłam z oczu. Jak do nich doszłam, to się okazało, ze Mała śpi smaczne w wózeczku. :wściekła/y: A ja jej nie pozwalam spać na spacerku, bo potem przecież nie uśnie w łóżeczku. Spała niby jakieś 15 minutek , bo ją obudziłam, ale cały harmonogram spanka szlag trafił.No i teraz powinna już wstawać, a dopiero kwadrans temu snęła po strasznym płaczu. Babcia stwierdziła, ze przecież nie będzie dziecka budzić jak usypia. A ja potem sie muszę męczyć z usypianiem.
 
U nas dzis noc taka sobie. Milena obudzila sie o 5.30 rano, pozniej okolo 8.30 zasnela na 40 min. i do tej pory nie spi (bo nie chce) :szok::szok::szok::szok::szok: Nie wiem co bedzie dalej i jaka nas czeka noc.
 
Dziewczyny,k nie bardzo wiem co mam robić. :zawstydzona/y:
Maja nauczyła się niby usypiać w łóżeczku, chociaż ostatnio przechodzi fazę buntu totalnego. Płacze tak jak na początku i nie pozwala nam wyjść z pokoju. Ale nie o tym. Problemem pozostało jej ciągłe budzenie sie. W nocy można pogłaskać albo dać cyca i śpi. Ale w dzień śpi dwa razy dziennie po pół godzinki. Widzę, że to jej nie wystarcza. Wstaje śpiąca. Po godzinie jest już marudna i chciałaby iść spać. Oczywiście jej nie kładę. I tak się przemęczamy do kolejnego usypiania. I znowu wstaje niewyspana po pół godzinie. Zegarek można według niej nastawiać. W dzień nie działa żadne dogłaskanie, bo jest odrazu rozbudzona. Poradźcie mi coś, bo żal mi dziecka.:-(
 
Może spróbuj ją wyciszyć przed snem albo codziennie powtarzajcie rytuał: Kładź się razem z nią i głaszcz ją po główce, albo połóż do łóżeczka i daj jakąś przytulankę lub pieluchę, smoka...:tak:
 
reklama
Ewamat, ja nie za bardzo znam się na tej metodzie samodzielnego usypiania, ale jakoś do mnie nie przemawia takie nie pozwolenie dziecku zasnąć na spacerze, jak jest śpiące. Sorry, ale jeśli tego właśnie wymaga ta metoda, to wg mnie jest ona nieludzka. Takie bardzo sztywne godziny usypiania też. Przecież nawet dorosły ma dni, że jest mniej śpiący i takie, żeby usnąłby odrazu, gdyby tylko miał taką możliwość.
Co do niewyspania Majki, to niektórym dzieciom wystarczą 2 drzemki po pół godziny, innym 3 drzemki po 2 godziny, ale skoro Majka w czasie dnia jest niewyspana, to znaczy, że tego snu ma za mało.
Ja sama zauważyłam, że Oli lepiej się wysypia, jak ma jedną drzemkę ale za to długo śpi, niż jak śpi 2 razy ale krótko.
A co do buntu... Hm... chyba o naszych dzieciach nie można powiedzieć, że przechodzą okres buntu, bo pierwsza faza buntu pojawia się u dwulatka, ale faktycznie teraz nasze dzieciaczki potrafią bardziej walczyć o swoje potrzeby. Może mała tak właśnie przechodzi tzw "kryzys ósmego miesiąca" (który przecież może trwać do roku), może potrzebuje więcej przytulenia niż wcześniej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry