reklama

Ach te chłopyyyy!!!!!!

nice to ja się piszę na korki do twojego małża on będzie zadowolony, że się wygadać może i ktoś go z zafascynowaniem słucha i ja skorzystam bo wiedzę będę mieć:-D a i tobie odpuści może:-D heh
makuc mój mąż też czasem mnie swoją wiedzą przeraża a raczej przeraża mnie moja niewiedza
 
reklama
Mój też na całe moje szczęście nie czyta :-) ale jest trochę zazdrosny, w sensie że uważa że więcej wylewam z siebie na forum a w domu ciężko coś ze mnie wydobyć haha:-D
 
ja ma swiety spokoj bo nieraz moj malz zza ramienia stara sie czytac i zrozumiec psoty co pisze i nieraz tylko komentuje: " ja pierd..... ale zes wyprodukowala elaborat":)))
 
reklama
Mój nie czyta- tzn. z własnej i nieprzymuszonej woli.No,ale w ramach "dzielenia się pasjami" nieraz go zaciągam przed ekran:-D:-p,albo cos tam mu czytam na glos.
I musze powiedzieć,że całkiem nieźle się w naszych sprawach orientuje (oczywiście ja wszystkiego ,co tu się dzieje,nie powtarzam),"zna " i rozróżnia sporo z Was:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry