reklama

Adaptacja w przedszkolu

reklama
Zależy od dziecka. Niektóre od początku mają problem z rozłąką, a inne lecą w zabawki, ale po kilku(nastu) dniach uświadamiają sobie, że mama je codziennie zostawia i zaczynają się aferki.

My adaptowalismy do niani, to syn bez problemu od samego początku szedł się z nią bawić, normalnie zasypiał, wszystko super, a po jakichś 3 tygodniach zaczal robić rano takie dramy, że nie wiedzialam, jak mam żyć. Potem przeszło. Z placówkami jest podobnie.
Tak, właśnie.

Offtop: dorosły też ma kryzys jak ma iść do pracy😅
 
My bylismy zapisani do żłobka i tez tylko taka formę adaptacji oferowali.
Ok. Po prostu na kilka moich koleżanek, co oddawały w podobnym czasie byłam jedyna z taką formą adaptacji i myślałam że to jakieś rzadkie zjawisko.

Dyrektorka żłobka twierdzi, że podczas pandemii to wprowadzili i tak zostawili, bo ponoć lepiej działa i jej zdaniem odchodzi się od formy z rodzicem. No ale jednak o tej formie z wciąż słyszę. Być może tak robią głównie w publicznych🤔

Myślę, że wszystko ma swoje wady i zalety. I decyzja należy do rodzica albo czasami sytuacja zmusza. Z perspektywy uważam, że to nic złego. Nie jest łatwe, ale oddanie dziecka do placówki w jakimkolwiek by nie było wieku (czy 8 miesięcy, czy rok czy 3 lata) jest chyba trudne i tak... - piszę to, gdyby ktoś się zastanawiał, czy to coś złego jest, że bez rodzica.
 
Myślę, że wszystko ma swoje wady i zalety. I decyzja należy do rodzica albo czasami sytuacja zmusza. Z perspektywy uważam, że to nic złego. Nie jest łatwe, ale oddanie dziecka do placówki w jakimkolwiek by nie było wieku (czy 8 miesięcy, czy rok czy 3 lata) jest chyba trudne i tak... - piszę to, gdyby ktoś się zastanawiał, czy to coś złego jest, że bez rodzica.
wiesz, ja myslę, że każde rozwiązanie po rodzicielskim ma wady i zalety. I siedzenie w domu i żłobek i niania. Każde wymaga poświęceń i każde ma swoje trudności.
 
Jak wyglądała u was adaptacja w państwowym przedszkolu i w prywatnym żłobku?
U nas w państwowym przedszkolu (dzieci rocznikowo 3-letnie) nie ma adaptacji, chociaż na początku zalecają, żeby nie trzymać dziecka od 7 do 17 i raczej odbierać przed 15. Rodzic nie może wchodzić do sali.

Teraz czeka mnie adaptacja 2-latka w prywatnym żłobku i podobno przez kilka dni mam wchodzić z dzieckiem na godzinę, dwie i dłużej - w zależności od potrzeb dziecka.
 
U nas w państwowym przedszkolu (dzieci rocznikowo 3-letnie) nie ma adaptacji, chociaż na początku zalecają, żeby nie trzymać dziecka od 7 do 17 i raczej odbierać przed 15. Rodzic nie może wchodzić do sali.

Teraz czeka mnie adaptacja 2-latka w prywatnym żłobku i podobno przez kilka dni mam wchodzić z dzieckiem na godzinę, dwie i dłużej - w zależności od potrzeb dziecka.
I który model adaptacji według ciebie jest lepszy?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry