Beti333 my choć tutaj leki dla dzieci mamy za darmo to i tak kupujemy mase w PL. Np przed chrzcinami chlopcy złapali ostre zapalenie oskrzeli. Aleks trafił do szpitala mieli wtedy 9 miesięcy. Chrzciny odbyły się w szpitalu w Tychach. Musieliśmy już wracać i wypisali go pod warunkiem, że kupimy nebulizator i bedziemy podawać pulmicort i berodual. Tutaj by mu podali paracetamol lek cud ewentualnie antybiotyk, który dają przy każdej chorobie amoxycyline (Aleks przez astmę nie może jej brać). W moim przypadku to nie tylko piątki są najgorsze tylko fakt, że tutaj idziesz do lekarza odpowiednika internisty bo do każdego specjalisty jak pediatra okulista, neurolog, itd, musisz mieć ustaloną wizytę przez internistę jeśli on uzna, że nie ma takiej potrzeby (wiecie taki lekarz od wszystkiego) to nie dostaniesz tej wizyty. Więc się wkurzam i często muszę ich kłamać mówiąc, że objawy są gorsze niż są w rzeczywistości. Mąż ostatnio otworzył naszą apteczkę (cała szafka kuchenna) i zapytał "to my aż tyle tego mamy?". To dodatkowo frustruje i stresuje.:-(