mamaJulci.... ciesze sie ze znalazlas w sobie ta sile by ulozyc sobie zycie na nowo i lepiej

ile jest takich kobiet ktore do konca zycia zostaja w takim zwiazku
jednak
nie zgadzam sie z tym co piszesz o paleniu mostow,
alkoholizm sie leczy i ludzie wychodza z tego, ... a wszywka to nie leczenie, tylko odtrucie, to poczatek, bez calej terapii to niewiele daje... znam takich co i z wszywka potrafili pic na sile, mimo odruchow wymiotnych

co mam spalic mast miedzy mna a moim tata, mam spalic most miedzy nim a jego wnuczka czyli moim dzieckiem????? ja wierze w dobra przyszlosc mojej rodziny, bardzo sie kochamy i na takiej mocnej podbudowie mozna zdzialac wiele, nigdy nie jest za pozno na leczenie! poki co to moj alkoholik sie emocjonalnie odseparowal, ja mostow nie burze, ja mowie nie alkoholizmowi... a nie mojemu ojcu, on to jedno, a jego choroba to drugie, jego kocham, jego choroby nienawidze, on wie ze jesli bedzie sie trzymal picia to do mnie nie dotrze, to nie ja odchodze to bedzie jego wybor czy odzyska nasze dobre kontakty bez picia czy zostanie samotnie w swoim smutnym klimacie
ta choroba zamydla ludziom oczy, nie wolno na to pozwolic, trzezwo trzeba patrzec na temat, byc chlodnym i odsunietym emocjonalnie od choroby a uczuciowym i cieplym dla osoby pijacej, a przede wszystkim stawiac warunki i dbac o swoje prawo do zycia w zdrowym domu, ofiarowac alkoholikowi pomoc a jesli nie zechce, to niech radzi sobie sam.
alkoholizm odbiera alkoholikowi wladze nan samym soba, jesli mu pokazemy co straci to moze zacznie myslec sercem a nie swoim uzaleznieniem ktore na codzien przeslania mu prawde o jego tozsamosci i zwiazkach z innymi.
sprobujmu nie jeszc przez dwa tygodnie, nasze cialo nie pozwoli nam nato, to tez jest nasz nalog, nasz zdrowy nalog ktory pozwala nam zyc, ludzie w czasie wojny potrafili nawet zjesc zmarlego aby przetrwac, w umysle alkoholika picie pozwala mu przetrwac, jemu sie wydaje ze to jest mu potrzebne, dopiero musi sie pomalutku odtruc by potem zmudna praca nauczyc sie zyc od nowa i na nowo, a to jest bardzo trudne...