mamoośka
Fanka BB :)
Owszem m ktosia zgadzam się z tobą,że alkoholizm jest chorobą ale nie wszyscy chorzy chcą się leczyć/mowa tu o moim byłym mężu/ i nie zawsze pomaga proszenie czy straszenie.Jeżeli ktoś ma w sobie jakieś uczucia to pomoże,ale jeśli nie ....?Ja też straszyłam prosiłam ale bezskutecznie.Nasze dzieci płakały i prosiły go,żeby przestał pić/mam dorosłe dzieci/ i poszedł się leczyć ale bezskutecznie.Jeżeli chodzi o moich rodziców tu rozwiązanie było prostsze poprostu jak widziałam alkohol w domu wychodziłlam od nich i jak chcieli zobaczyć wnuki to musieli być trzeżwi i to skutkowało.Jeżeli chodzi o palenie mostów to chodziło mi o mojego eks...To co przeżyłam z dziećmi to nadaje się na scenariusz do filmu.Wiem co wóda potrafi zrobić z człowiekiem.Przez nią o mało nie wyleciałam z dziećmi w powietrze bo eks odkręcił gaz i sobie wyszedł po pijackie awanturze.Były sprawy karne za znęcanie się nad rodziną i to też nic nie dało.ąlkoholizm tego człowieka obudził w nas /czy jak to powiedzieć /tylko nienawiść i strach przed pijakami.Wiem że są ludzie,którzy mimo swojej choroby mają jeszcze resztkę ludzkich uczuć i jakieś panowanie nad sobą ale nie ten człowiek.Dlatego nie dziw się że mam w sobie tyle goryczy,na samą myśl o tym wszystkim jeszcze mnie trzepie.eraz wiem jak wygląda życie w związku bez alkoholizmu,bez patrzenia dzieci na pijanego tatusia a przedewszystkim bez awantur.Teraz możemy spokojnie spać nie bojąc się o własne życie,nie myśląc o tym że jutro nie będziemy mieli na chleb,bo on wszystko przepije.Pewnie, że można wypić ale wódka jest dla mądrych ludzi.
gratuluje ci ze bylas na tyle silna aby odmienic swoj los...