Hej, odświeże, bo dzis mialam amniopunkcję i przez te kilka tygodni oczekiwania przeczytałam chyba caly internet i oczywiscie wszystkie 1300stron tego wątku
i czuje sie w obowiązku podzielić sie moim doświadczeniem, zeby troche uspokoic te z Was, ktore tez to czeka. Bardzo sie balam i prawie sie rozplakalam ze strachu i nerwów w poczekalni, ogolnie jestem zawsze przerazona jesli chodzi o igly. U mnie po wejsciu do gabinetu wywiad byl ekspresowy i zostalam „zaproszona „ na kozetke, usg tez b szybko, potem gdy zapytałam jak dziecko i czy wszystko ok polozna odpowiedziała ze tu chodzilo tylko o to zeby kontrolowac dziecko i czy sie nie rusza podczas pobierania plynu, wiec nie bylo tu takiego szczegółowego badania, jak u niektórych z Was. Potem doktor wzial igle i zrobil wkłucie, ktorego nie poczulam!!! Poczulam dotyk, wiec wiedzialam ze to juz, ale zadnego bolu, zadnego przechodzenia przez macice, nawet jak wymienial probowke. Doslownie - odczucie bolu 0/10! Bylo super, jesli mozna tak powiedziec o amniopunkcji…
po wszystkim poczekalam ok pol godziny w poczekalni i do domu. Teraz moim zmartwieniem sa wyniki…
Zycze Wam wszystkim powodzenia i takich wynikow na jakie czekacie, duzo zdrowia i sily <3
Zycze Wam wszystkim powodzenia i takich wynikow na jakie czekacie, duzo zdrowia i sily <3