Witam wszystkich serdecznie.Na forum udzielam się pierwszy raz. Mam prawie 35 lat . W kwietniu mam urodzić drugie dziecko. W związku z tym, że pierwsze dziecko urodziłam z wadą serca (wspólny kanał), druga ciąża obumarła na początku 2- go miesiąca (wyniki badań nie wykazały nic niepokojącego) zostałam skierowana na badania prenatalne. Po wejściu do gabinetu usłyszałam, że z badania krwi "nie wyszło nic złego". Następnie pan doktor przystąpił do badania USG - trwało ono chyba wieczność!!! robił przy tym takie miny, że zeszłam prawie na zawał serca, szarpał brzuchem, gniótł bardzo, ponieważ nie chciało mu się maleństwo "ułożyć". Na moje pytania czy z dzieckiem wszystko jest ok. odpowiadał że tak. Po badaniu, gdy pan doktor podstawił wszystkie dane do jakiegoś dziwnego systemu - programu wyszło mu, że mam bardzo podwyższone ryzyko urodzenia dziecka z Zespołem Downa 1:31 (pozostałe zespoły wyszły bardzo nikłe). Kość nosowa bardzo ładnie uwidoczniona, przezierność karkowa dobra, serce pracuje bardzo szybko ( na granicy normy), komory, przedsionki, zastawki - prawidłowe, główka prawidłowa - kształt głowy też (był to koniec 11 tygodnia). Na moje pytanie czy z obrazu, który zobaczył coś go zaniepokoiło powiedział, że nie ale system wskazuje na ZD. Dostałam skierowanie na aminopunkcję. Wyszłam od niego w wielkim szoku!!! Mojego lekarza prowadzącego nie było akurat przez dwa tygodnie!! Myślałam, że oszaleję z nerwów. 10 października poszłam do mojego lekarza ( dodam,że jest to bardzo dobry specjalista). Zapoznał się z badaniami, wykonał jeszcze raz bardzo dokładne USG i stwierdził, że nie ma się do czego doczepić - dziecko rozwija się zgodnie z planem ( koniec 13 tygodnia), jak na ten etap ciąży. Zapytałam się jeszcze raz o serduszko - pracowało spokojnie, zgodnie z normą. Zapytałam go też o aminopunkcję - ni zniechęcał mnie ale też nie upierał się zbytnio. Zadzwoniłam dzisiaj to ośrodka w sprawie zabiegu - powiedziano mi,że termin mam na początku listopada (8) - to będzie już prawie 18 tydz. Nie jest to zbyt późno? Nie powinno wykonywać się tego zabiegu między 14 a 16 tyg.? kolejną wizytę mój lekarz wyznaczył na 5 listopada - będąc przekonany, że zabieg będę miała już za sobą - więc chyba coś tu jest nie tak. Zresztą po zapoznaniu się z Waszymi opiniami już naprawdę nie wiem co robić - włosy jeżą mi się na głowie ( szczególnie po opowieści kasi44 - jest mi niezmiernie przykro). Co o tym sądzicie? Może są na forum dziewczyny z Torunia i okolic, które miały wykonywany zabieg w Centrum na ul. Warszawskiej? Proszę o odpowiedź. Dziękuję