Witam wszystkie mamuski :-)
Jestem mama 6 letniego Smyka i 10 miesiecznego Szkraba.Od 15 miesiecy zamieszkujemy w Anglii.Moj Smyk ma problemy,a ja mam problemy w zwiazku z jego problemami

.I od czego by tu zaczac hmmm?od poczatku;-)wiec jedziemy.
Leczylam sie na bezplodnosc 3 lata(hiprprolaktynemia)wreszczie sie udalo

.
Ciaza od 15 tygodnia peoblemy-nadcisnieni,a do tego w 16 tyg paskudna angina i antybiotyk,porod szybki,silami natury,ale w 38 tygodniu.Synek 51 cm i 2,950 wagi:-).
Ale mial przedglowie i slabe napiecie miesniowe i musial miec przez 2 min podawany tlen.Pozniej bylo oki rozwijal sie prawidlowo(tylko glowki nie dzwigal w terminie)siedzial w wieku 6 miesiecy,stal w wieku 8,raczkowal w wieku 10 i zacza chodzic jak mial 11,5 miesiaca.Byl bardzo grzecznym dzieckiem,spokojnym,potrafil sie bawic zabawkami,umial zabawic sie sam,gaworzyl,moze tylko troszke mniej jak inne dzieci,w wieku 8 miesiecy mowil baba,ne .Zawsze wesoly pieszczoszek(i tak mu zostalo)bardzo wrazliwy.Gdy zaczal chodzic to moj aniolek zamienil sie w diabelka.Uciekal,wszedzie bylo go pelno,im bardziej mowilam "nie wolno"to tym bardziej i szybciej on robil na odwrot.W wieku dwoch lat bardzo malo mowil,byl nieposluszny,wpadal w histerie.Od momentu gdy skonczyl 9 miesiecy chodilam z nim do laryngologa i pediatry,bo ciagle chorowal(3 migdal)i lekarze nic niepokojacego nie widzieli,ciagle mnie uspakajali,ze wszystko jest oki.A nie bylo,teraz to wiem

.Chodzilismy do logopedy i psychologa i pediatry i laryngologa,a moj synek mial juz 4 latka i dalej nie mowil,a ja slyszalam,ze z chlopcami tak jest i ze ma jeszcze czas.A ja widziala,ze cos zlego sie dzieje,syn stal sie nadpobudliwy,nerwowy,ogladal tv siedzac pod samym telewizorem,reagowal tylko na krzyk.Jego mow uwstecznila sie,choc i tak byla marna juz wczesniej.Wiec oddalam go do przedszkola i to byl najwiekszy blad!!!!Bal sie sam zasypiac i musialo palic sie swiatlo,a wczesniej tego nie bylo,zrobil sie placzliwy,zly,ogolnie cofnal sie.Zabralam go z przedszkola i zaczelam dzialac.W przedszkolu na odchodne uslyszalam,ze on nie slucha sie wcale i ze jest autystyczny.
Udalam sie do laryngologa(moje dziecko mialo prawie 4 latka )i zarzadalam badania sluchu,bo moja lekarz nie zrobila tego przez 3 lata!!!!!!!!!!!A to bylo moje pierwsze dziecko i sama tez byla jeszcze glupia

.No i moje drogie mamy okazalo sie ze moje dziecko nie slyszalo prawie wcale,wiecej jak rok!!!!!!!A ja zorientowalam sie w ostatniej chwili,bo mial plyn w uszach i nieruchome blony bebenkowe!!!!!Leki i terapia(masaze blony bebenkowej)przez 3 miesiace i udalo sie blony zaczely drgac.Ale pierwsze chorowanie i wszystko wrocilo do poprzedniego stanu rzeczy:-(.Poszlam do innego laryngolpga i moj synus w wieku 4 i 5 roku mial usuniety 3 migdal.Od tamtej pory Smyk zrobil wielkie postepy,zaczal mowic,zadaje pytania,sklada proste zdania,ale to nie jest to,bo ma wade wymowy i ta mowa nie jest plynna.Nie wszyscy go rozumieja a jego to bardzo irytuje,czasem mam wrazenie,ze nie rozumie o co go pytam.
Ale wracajac do tematu,oprocz tego,ze nie slyszal,a w zwiazku z tym nie mowil,w Polsce odmowiono mi badanie wzroku(ja mam astygmatyzm),bo synus mial 3 latka i nie wspolpracowal.
Po usunieciu migdalka sluch powrocil(ale jeszcze pol roku i zmiany by byly nieodwracalne).
I wlasnie wtedy przenieslismy sie do Anglii.Po 5 miesiacach urodzilo nam sie drugie dzieciatko a w marcu tego roku Smyk poszedl do szkoly i zaczelo sie!!!!!!!
Synek nie potrafil sie dopasowac,stwazal problemy,uciekal,nie sluchal sie,bil i tak dalej.I zaczely sie badania trwalo to 4 miesiace i stwierdzili u niego zaburzenia ze Spektrum Autystycznego.Teraz w szkole jest lepiej,ale jednak bariera jezykowa dla takich dziec jak nasze jest straszna.On dopiero nauczyl sie ojczystego jezyka,a tu musi sie uczyc nowgo.W szkole ma nauczyciela indywidualnego-polke i jakos idzie do przodu.Raz w semestrze przychodzi pani(odpowiednik logopedy)sprawdza postepy i zadje nowe cwiczenia,przychodzi tez raz na jakis czas psycholog.I to na tyle jesli chodzi o pomoc wUK.Chcialam zalatwic terapie z Integracji sensorycznej,ale tu tego nie ma dla takich dzieci!!!!!!!!Ucze Smyka w domku,Terapie z SI tez robie sama(cwiczenia dostalam od polskiej terapeutki).
W sierpniu bylismy w Polsce i oczywiscie pierwsze kroki do bardzo dobrego neurologa dzieciecego.No i niespodzianka!!!!!Lekarz nie zgadza sie z angielska diagnoza,uwaza ze to nie jest zaburzenie z ASD tylko,DYSPRAKSJA i wyslal nas na terapie Integracji sensorycznej.Przez dwa tygodnie zrobilismy 5 godzin terpi:-) ale prywatnie oczywiscie.Terapeutka potwierdzila DYSPRAKSJE i jeszcze slabe napiecie miesniowe(przez co ma brzydka postawe i jest pierolowaty;-))a do tego ma slaby schemat ciala(swiadomosc swojego ciala,rozroznianie prawej i lewej strony).Wrocilismy do Anglii,a tutejsi lekarz uwazaja,ze oni maja racje i wcale nie biora pod uwage dyspraksji!!!!No i zostalo ASD.Jedyny plus ze w Anglii zrobili mu badanie wzroku(bez znajomosci jezyka przez diecko)i tu sie dalo!!!!!Okazalo sie,ze moje dziecko,nie dosc,ze nie slyszalo,to jeszcze nie widzialo dobrze!!!!Ma astygmtyzm i wade po 5 dioptrii na plusie w kazdym oku!!!!!!!!!!
I to tyle na teraz reszta pozniej;-),mamuski pytajcie ile chcecie a zawsze odpowiem,doradze,bo juz wszyscy sie smieja,ze w tej dziedzinie powinnam zrobic specjalizacje;-).
A dodam,ze mielismy robione badania genetyczne z krwi,na obecnosc" genu AUTYZMU" i jeszcze jednej choroby ktora daje podobne objawy jak autyzm,tj.Lamliwy chromosom X.Czekamy na wyniki.
Pozdrawiam goraco:-)