reklama

Babcie

reklama
a ja ne chciałam nikogo w domku - denerwują mnie tzw. "dobre rady"

Ale pomoc otrzymuję na różne sposoby:
teściowa podrzuca nam raz na jakiś czas ugotowane obiadki - a to jest bardzo dużo. Wole to niż żeby mówiła mi co dobrze robię a co źle ( ma tendencje do rozkazywania i uważa się za osobę nieomylną - ale pomimo tych wad jest super osobą i świetną teściową)
Więc bardzo sie cieszę, że chce nam coś ugotować.
 
no ja mam wrazenie ze bede miala dokladnie takie same odczucia jak gosiek. Tzn lepiej zeby nikt mi sie po domu nie platal, no a oczywiscie obiadki moga mi podrzucac :)
 
reklama
Oj tak z tymi obiadkami to dobra sprawa :). Bo nie wyobrazam sobiez pociętym kroczem i cała obolała zajmowac się dziekciem i jeszcze gotowac obiadki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry