klio_
Fanka BB :)
Jak radzicie sobie z bałaganiarstwem dzieci? Synek (6 lat) wyciaga wszystkie zabawki na raz, po chwili w jego pokoju nie da się nawet przejść. Ja już nie mam siły go upominać. Przecież to chore żeby bez przerwy kazać dziecku sprzątać. Zostawić mu ten bajzel do wieczora i niech sprząta raz porządnie przed spaniem? Tylko, że mąż dostaje białej gorączki jak widzi ten bałagan a teściowa, która zajmuje sie moja małą córcią jak tylko to widzi to od razu sprząta i nie da się jej wytłumaczyć, że to Radek ma sprzątać. Tłumaczenie mu, że ma chować jedna zabawkę jak wyciąga drugą to jak grochem o ściane. Nie jest tak, że Radek czeka na babcie ze sprzątaniem bo non stop z tym walcze ale on już taki jest roztrzepany.:-(

. Największym jednak problemem jest teraz jego sikanie. Zrobił się "mało dokładny". Prawie codziennie muszę myć podłogę koło muszli. Tak mu się spieszy, że nie uważa. Na razie tłumaczenie mu o brzydkich zapachach i zarazkach nie wiele daje. Jest bardzo niecierpliwy niestety.
u mnie to samo jest i ze sprzataniem i siusianiem i odnoszeniem po sobie talerza
juz tez nie wiem jakich argumentow mam uzywac zeby to dotarlo do Niego,ze trzeba po sobie sprzatac,on o tym nigdy nie pamieta
ale o slodzycze zeby poprosic to i owszem