A moj Maximilianek dzis ruszyl...pelza po salonie z radocha w oku...mama tez sie cieszy.teraz tylko trzeba pozabezpieczac teren.tak mu sie spodobalo,ze nie chce spac...w dzien usypiany jest w wozeczku.widze,ze tre oczka to hop go do wozia,ale on ryk i odwraca sie na brzuszek,pupa do gory i sie przemieszcza,,,odwracam go na plecki a ten znowu.i taka walka trwa nawet i godzine,,,eh.jakas mamusia ma podobnie?na rece go biore to nie chce i sie rzuca.w wozku udaje mala dzdzownice a przy tym sie nameczy i placze.nie moze sie uspokoic....