Nie wiem właśnie ...on zawsze ma chęci ..potrafi mnie męczyć całą noc. Raz po takim długim razie po prostu mu opadł ... co zrozumiałe jak tyle razy się wstrzymywał. Zdażyło się to drugi raz po tym co wcześniej opisałam. Mówi, że wszystko ok, chociaż go potem balało ... wiadomo.
Mam wrażenie, że to moja wina, że mu się nie podobam itp.
Dzisiaj chce mi się płakać

Nawet z Nim nie rozmawiam, unikam zbliżeń ... wiem, że to głupie ...
Bo za perwszym razem się załamał i rozmawialiśmy o tym, potem było już ok.
Teraz nie chcę o tym rozmawiać.
Może on czuje za dużą presję..
Nie wiem ...