reklama

Butelkowe maluszki

Mój mały ma 8 godzinną przerwę w dzień w karmieniu - je o 7 a potem o 15 (o 9 kaszka, o 12 obiadek) i nie zaburza to mojej lakacji. Powoli piersi się przyzwyczajają do takiego schemtau karmienia, tzn już są prawie miękkie;-) A potem karmię tylko piersią i mleczka jest pod dostatkiem. Wydaje mi się, że póki dziecko ssie to pokarm będzie w piersi:tak:
Inna sprawa, to czy dziecko nie odrzuci piersi dowiedziawszy się, jak łatwo pije się z butelki;-)
 
reklama
Moja koleżanka karmi tylko raz w nocy swojego synka i mleko ma. Nawet @ jeszcze nie dostała, bo wyrzut hormonów jest tak duży, że powstrzymuje. Chodziło mi raczej o to żeby stopniowo przerwe wydłużać bo może dojść do zatorów i zapaleń. Takie płynne przejście.
 
Powiem Wam tak. Mi się wydaje, że moje piersi zaczęły mniej mleka wytwarzać od momentu wprowadzenia słoiczków. Wypadły w rezultacie 2 karmienia, w związku z czym zmniejszyła się ilość mleka. Jak już pisałam przerwa w karmieniu wychodzi u mnie nawet 10-godzinna. Jednego dnia po takiej przerwie z jednej ściągnęłam mleko a druga Tosia opróżniała. Wiecie ile wydoiłam? Ledwo 80 ml. Po tak długiej przerwie. W ramach eksperymentu zostawiłam to mleko na noc. Żadna śmietana czy coś takiego się nie oddzieliło.
Nie wiem kurcze od czego to zależy. Starszą córkę karmiłam 8 m-cy. Ani jednej kropli modyfikowanego nie dostała bo nie potrzebowałam. Po powrocie do pracy odciągałam się rano przed wyjściem na 2 karmienia i w pracy też ściągałam bo nachodziło. Teraz tez myślałam, że tak będzie a tu psikus. A teraz nawet nie stwardnieją.
I nie myślcie, że nie mam wyrzutów sumienia, bo mam jak cholera.

A w nocy karmię średnio 3 razy. Czasem 4. I najlepsze jest to, że to karmienie odbywa się po północy co 2 h. Młoda zasypia kolo 18-18.30 i do 24 budzi sie max 1 raz, wczoraj np. wcale sie nie obudzila. A potem nadrabia.
 
Ostatnia edycja:
Moja koleżanka karmi tylko raz w nocy swojego synka i mleko ma. Nawet @ jeszcze nie dostała, bo wyrzut hormonów jest tak duży, że powstrzymuje. Chodziło mi raczej o to żeby stopniowo przerwe wydłużać bo może dojść do zatorów i zapaleń. Takie płynne przejście.

Z tym okresem to różnie bywa. Ja jak wprowadziłam 1 karmienie butelką i po 1,5 tygodnia byłam u gina to byłam świerzo po owulacji także w moim przypadku wystarczyło małe ograniczenie karmień i już jajniki zaczeły pracować.

I chciałam karmić i butelka i cyckiem ale moje dziecie juz nie za bardzo chciało jeść z cycunia wiec ze stresu mleko zaczęło zanikać.
 
Ja już nie umiem tak odciągnąć jak na początku. Moje (.)(.) przystosowały się do jedzenia mojej córy i kurde mogę machać i machać a ledwo 40ml wyciągnę. A na początku miałam tak, że Gabrysia piła z jednego a z drugiego odciągałam 100ml.
Zulejka78 nie miej wyrzutów sumienia! Uważam, że karmienie piersią powinno byc przyjemnością dla obu a nie przykrym obowiązkiem. Ja jestem leniwa. nie chce mi się z tymi butelkami certolić. Ale to nie znaczy, że jakbym nie napotkała takich problemów to bym nie skapitulowała. Ważne, że dziecko je, przybiera na wadze i rośnie. A czy na twoim czy sztucznym to już mniej ważne ;)
 
Moja koleżanka karmi tylko raz w nocy swojego synka i mleko ma. Nawet @ jeszcze nie dostała, bo wyrzut hormonów jest tak duży, że powstrzymuje. Chodziło mi raczej o to żeby stopniowo przerwe wydłużać bo może dojść do zatorów i zapaleń. Takie płynne przejście.
To tak jak ja :-)
Ja też już tylko 1 lub 2 razy na dobę karmię piersiakami :-p
 
Ja już nie umiem tak odciągnąć jak na początku. Moje (.)(.) przystosowały się do jedzenia mojej córy i kurde mogę machać i machać a ledwo 40ml wyciągnę. A na początku miałam tak, że Gabrysia piła z jednego a z drugiego odciągałam 100ml.
Zulejka78 nie miej wyrzutów sumienia! Uważam, że karmienie piersią powinno byc przyjemnością dla obu a nie przykrym obowiązkiem. Ja jestem leniwa. nie chce mi się z tymi butelkami certolić. Ale to nie znaczy, że jakbym nie napotkała takich problemów to bym nie skapitulowała. Ważne, że dziecko je, przybiera na wadze i rośnie. A czy na twoim czy sztucznym to już mniej ważne ;)

Dla mnie karmienie jest przyjemnością. I mam nadzieje, ze jednak uda mi się jeszcze pociągnąć :)
 
reklama
Spróbuję. Ale kurde jak się rozhulam to będę miała problem w robocie żeby się odciągnąć, a w ciągu pracy do domu nie wyskoczę na godzinkę, tylko będę mogla ten czas przeznaczony na karmienie wykorzystać w ten sposób, że wcześniej wyjdę. Ja pracuje w takie instytucji, w której mam do czynienia z ludźmi i za bardzo nie mogę sobie pozwolić na plamy z mleka na piersiach.
Pomyślisz pewnie, że człowiek jak chce sobie znaleźć przeszkodę to sobie znajdzie, ale to tak do końca nie jest :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry