Wronka jak szukałam czegos o Uszatku tez wpadlam na "starzaki" i sie poplakalam nieomal ze wzruszenia, ale za diabla nie pamietam bajki o delfinie um - a wojtas za to bardzo, widac za mala bylam. Arabella , cóż bardzo lubilam i marzylam o pierscieniu, chociaz wolalam miec zaczarowany olowek, ale najbardziej sie balam tego przekletego Rumburaka! Fajnie tak powspominac. Mam nadzieje, ze pokolenie naszych dzieci nie bedzie wspominalo jakichs glupich pokemonow tylko.
GeHa - ketonal to syf, mam nadzieje,m ze czujesz sie lepiej?
Pati - dobre.
A ja dzis szalalm dalej z farbami, lakierami i serwetkami - uczylam sie decoupagu, teraz jak widze coś z surowego drewna albo jakąś ceramikę to od razu bym coś na tym napaprała. Zrobiłam sobie deko na podkładkach pod kubki, 3 ramki i 3 pass-partout i jeszcze mi mało.
Wiktorek też lubi farbki...