Witajcie,
Widze, ze wszystkie mamy z podejrzanymi wozkami sa na celowniku. Ja wczoraj mialam chwile strachu zwiazana z wozkiem. Po zejsciu do garazu nie zastalam naszego stelaza w miejscu gdzie stac powinien, na szczescie okazalo sie ze maz zapomnial wyjac go z bagaznika i zabral go do pracy. Ale przez moment obawialam sie ze z wozkiem a raczej jego istotna czescia sie pozegnalismy.
My dzisiaj zaliczylismy pierwsze szczepienie, teraz Majka w koncu padla, bo od 14-tej kiedy zostala w grube udko ukluta jest marudna i jeszcze nie spala. po dzisiejszych pomiarah wazy 5600 i mierzy 63cm. Miara jest troche niewiarygodna, bo wychodzi ze w 2 tygodnie 3,5cm urosla.
A ja ide teraz spac bo nie wiem co mnie w nocy czeka do 23 corka tata sie zajmuje.