Franek też tak robił przed zaśnięciem.....też mi się wydawało, że to go wycisza. Teraz juz wiem, bo to za nami - Franek miał wzmożone napięcie po prawej stronie grzbietu i w nóżkach a takie dzieci trudniej radzą sobie z emocjami, z własnym ciałem.....
Renifer myślę, że konsultacja u neurologa nie boli i nie zaszkodzi a może rozwiać wątpliwości.
Co do lekarzy z rodziny to mam wrażenie, że nie są to dobrzy oceniacze naszych pociech - znaczy z rodziny. Mój kolega ma brata, którego teściowa jest pediatrą i oni chodzą do niej ze swoją Julką. Ona ciągle mówiła, że nie ocenia się dzieci, nie porównuje, i że z Julą wszystko OK. A ona główkę tylko na jedną stronę kladła praktycznie, nie turlała się, słabo trzymała główkę.....ja to widziałam, bo Fran też tak miał. Poleciłam im poradnię na gajowej ....i się okazało, że ona wymaga jednak troszkę ćwiczeń a szczególnie na ten kręcz, którego rodzinny pediatra nie widział.
Myślę, że to nie chodzi o niekompetencję lekarzy z rodziny a raczej o nie frustrowanie rodziców, bo dziecko jeszcze pewnie wszystko nadrobi.
Myślę więc, że niezależnie co powie ten lekarz to do neurologa i tak powinnaś iść - nie zaszkodzi.