AgnesBest
Fanka BB :)
JJ,
no tak te szczepienia to prawdziwe dylematy rodzicielskie ;-)oj, wierzę, że to niezły biznes robią te koncerny, no ale jeśli dziecko będzie mieć kontakt z innymi w takich instytucjach to wolę dmuchać na zimne. Juz się boję następnego szczepienia, 13 marca będzie :-(
u nas już ok, ale noc była ciężka, wygoniliśmy tatusia do innego pokoju i spaliśmy sami, o ile to można było snem nazwać. Dzisiaj już inne dziecko ale miałam stresa podając małemu posiłki
Kaszelek paskudny się utrzymuje i taki niby katarek, więc młody dostaje wit C i syropek.
A ze żłobkiem to mieliśmy miejsce na BRzozowej ale w zwiazku z faktem, że mamy narazie nianię to nie daliśmy go tam, bo musielibyśmy trochę stanąć na głowie, żeby go zawozić i odbierać. Tak więc narazie czekamy na miejscu tu w Fordonie i nam się przynajmniej nie spieszy. Może młody nauczy się do tego czasu chodzić ...
Zastanawiam się potem nad połączeniem żłobka i niani
tj. żeby chodził tam na kilka godzin a kilka godzin był z nianią, która go będzie odbierać. Nie wiem czy niania na to pójdzie, no i jak nas to uczyni finansowo, ale chwilowo mamy jeszcze czas na podjęcie takiej decyzji.
A moja bratowa zaszczepiła niedawno swoje kilkuletnie corki na pneumokoki, tez byly jeden dzien rozbite i przez obnizona odpornosc zaraz zalapaly przeziebienie.
oo, nie zasnal jeszcze przy kolysankach, a to nicpon a taki byl spiacy
jestem z nim sama bo tatus pojechal sobie na zlot samochodowy, ale wcale nie jest mi przykro, bo wlacze sobie filmik i poleze sobie na kanapie ;-) taka chwila dla siebie...
slodkich snow i zdrowka
no tak te szczepienia to prawdziwe dylematy rodzicielskie ;-)oj, wierzę, że to niezły biznes robią te koncerny, no ale jeśli dziecko będzie mieć kontakt z innymi w takich instytucjach to wolę dmuchać na zimne. Juz się boję następnego szczepienia, 13 marca będzie :-(
u nas już ok, ale noc była ciężka, wygoniliśmy tatusia do innego pokoju i spaliśmy sami, o ile to można było snem nazwać. Dzisiaj już inne dziecko ale miałam stresa podając małemu posiłki
Kaszelek paskudny się utrzymuje i taki niby katarek, więc młody dostaje wit C i syropek.
A ze żłobkiem to mieliśmy miejsce na BRzozowej ale w zwiazku z faktem, że mamy narazie nianię to nie daliśmy go tam, bo musielibyśmy trochę stanąć na głowie, żeby go zawozić i odbierać. Tak więc narazie czekamy na miejscu tu w Fordonie i nam się przynajmniej nie spieszy. Może młody nauczy się do tego czasu chodzić ...
Zastanawiam się potem nad połączeniem żłobka i niani
tj. żeby chodził tam na kilka godzin a kilka godzin był z nianią, która go będzie odbierać. Nie wiem czy niania na to pójdzie, no i jak nas to uczyni finansowo, ale chwilowo mamy jeszcze czas na podjęcie takiej decyzji. A moja bratowa zaszczepiła niedawno swoje kilkuletnie corki na pneumokoki, tez byly jeden dzien rozbite i przez obnizona odpornosc zaraz zalapaly przeziebienie.
oo, nie zasnal jeszcze przy kolysankach, a to nicpon a taki byl spiacy

jestem z nim sama bo tatus pojechal sobie na zlot samochodowy, ale wcale nie jest mi przykro, bo wlacze sobie filmik i poleze sobie na kanapie ;-) taka chwila dla siebie...
slodkich snow i zdrowka

,
i to cholerstwo gryzie Ignasia, biedny tak go swędzi:-( Teraz koty mają obroże,kąpiele w płynach i szlaban na wychodzenie! A w domu generalne sprzątanie, wietrzenie. wczoraj szorowałam podłogę w sypialni, zmieniałam pościel, wietrzylam i prasowałam
jutro to samo w drugim pokoju
A Ignac spędził cały dzień z Tatą i byl on bardziej zmęczony wieczorem ode mnie