Kasiulka szczerze watpię czy coś wyhodują....oby wtedy sprawa będzie prosta. Ale takie lejące sie badziewie to mi wygląda na wirusowe. Fran w październiku miał taki atak lejącego kataru. Wymiekałam, bo alergeny już w październiku nie pylą......no i wkońcu nam sie z M. rzuciło na zatoki od niego. Ja walczyłam z tym g******em 1,5 miesiąca a M. do dziś ma kluchę w gardle jak nie psika do nosa mucosolvanem........Swoją droga tez się wybiera na wymaz, bo ma to mega długo ale wydzielina bezbarwna, więc nie wiadomo co mysleć
.
.
wolałabym jednak najmniej męczące, bo trzeba mieć wtedy jeszcze siłę rodzić 

...
;-)